Witam Cię w 41 odcinku podcastu WIĘCEJ NIŻ FOTOGRAFIA.

Dla każdego sukces jest czymś innym, dla jednego sukces to spokojne życie w zgodzie z sobą, dla drugiego ogromna firma i drogie samochody.
A co jest wyznacznikiem sukcesu w fotografii ???

I to też zależy od człowieka i od miejsca, w jakim w danym momencie się znajduje.

W dzisiejszym odcinku powiem Ci, czym jest dla mnie sukces z perspektywy 6 lat pracy i budowanie tego mojego Basiolandiowego świata krok po korku.

Jestem teraz w momencie, w którym dzieje się dużo dobrego, więc usiadłam do podsumowania i wypisałam 10 KROKÓW DO SUKCESU by BASIOLANDIA 2020. Może za rok dojdą jakieś kolejne, a może jakieś odpadną, tego nikt nie wie.

Dziś dziele się z Tobą tym, co mnie prowadzi i co u mnie się sprawdza. Szczerze to nawet nie wiedziałam, że ten odcinek mnie tak poruszy, ale może to przez to, że jeśli coś wypowiemy, to ma większą moc.

W tym odcinku mówiłam dużo o człowieku, który jest dla mnie dużą inspiracją i jest nią Pan Jacek Walkiewicz, tutaj podaję link do jego wykładów, do których bardzo często wracam i Tobie też polecam posłuchać.

 

O CZYM POSŁUCHASZ W TYM ODCINKU:

  • czym jest dla mnie SUKCES
  • czy moja droga do niego była usłana różami,
  • kto mnie inspiruje i dlaczego,
  • jakie kroki trzeba wykonać, żeby osiągnąć swój sukces,
  • jak zadbać o swój czas,
  • dlaczego warto się angażować, a nie poświęcać.
  • co ma wspólnego jajecznica na boczku z ze szczęśliwym życiem,
  • kim warto się otaczać w życiu i dlaczego,
  • dlaczego pokora jest taka ważna na każdym etapie życia.

 

TRANSKRYPCJA ODCINKA:

Witam Cię w kolejnym odcinku podcastu Więcej niż Fotografia.

Mam nadzieję, że wszystko  u ciebie wyśmienicie i cały nowy tydzień zapowiada się tak jak u mnie ekscytująco. Właśnie dziś rozpoczynam czwartą edycję mojego kursu on-line pt. Fotografia dziecięca z odrobiną magii. Już nie mogę się doczekać, aż poznam moich kursantów i zaczniemy razem pracować z materiałem. To na pewno będzie bardzo udany tydzień i Tobie życzę tego samego.

Chcesz poznać Basiolandiową receptę na sukces w 2020 roku?

Pewnie chcesz wiedzieć, o czym dziś będziemy rozmawiać. Myślisz, że porozmawiamy o sukcesach i przepisie, aby go osiągnąć? Tak, dziś podam ci moją, Basiolandiową receptę na sukces w 2020 roku.  Podam Ci konkretnie, jak zawsze, 10 przetestowanych i sprawdzonych przeze mnie kroków.  Jeśli chcesz je poznać i dowiedzieć się jak ja, doszłam i dalej idę do Basiolandiowego sukcesu to wiesz co robić… Zapraszam do słuchania!

Dla każdego z nas sukces może oznaczać coś totalnie innego. To jest OK! Każdy z nas jest inny, kieruje się w życiu innymi wartościami, patrzy na swoje życie z innej perspektywy. Sukces dla mnie, niekoniecznie musi być sukcesem dla ciebie. Wszystko, co dziś usłyszysz, musisz przepuścić więc przez swoje własne filtry podejścia do życia, do siebie  i postrzegania świata.

Pamiętaj też, że życie zawodowe i prywatne się przenikają

Druga sprawa to to, że w odcinku będę się odnosiła się do sukcesu w fotografii i na takich przykładach będę się opierała. Pamiętaj też, że moje życie zawodowe i prywatne się przenikają. Jeśli w życiu prywatnym masz bałagan, to będzie on oddziaływał także na życie zawodowe, analogicznie odwrotnie. Dlatego trzeba pamiętać, aby podchodzić do siebie holistycznie (całościowo). W obydwu światach musi być harmonia, aby wszystko dobrze funkcjonowało.

Teraz przejdziemy do kwestii, czym jest dla mnie, Basiolandii 2020 sukces

W każdym momencie mojego życia sukcesem jest coś innego. Inna miara sukcesu była w 2019, inna jest w 2020, a jeszcze inna będzie w 2021 roku itd. Aktualnie sukcesem dla mnie, jest to, co zbudowałam, jako 6 lat mojej działalności jako fotograf i 3 lata działalności jako szkoleniowiec, jako mentor. To wszystko sprawiło, że jak tydzień temu wyruszyłam z zapisami na kolejną edycję mojego kursu on-line, poczułam magię. Bardzo dużo osób chciało się zapisać na kurs, wiele osób chciało mi zaufać i uczyć się ode mnie, bo potrafię to robić! Dla mnie to był i dalej jest ogromny sukces!

Jak zaraz usłyszysz o 10 krokach, które mnie do tego doprowadziły, to zobaczysz, co się na to tak naprawdę złożyło. Teraz jestem z siebie dumna i bardzo się cieszę z mojego sukcesu.

Z roku na rok podnoszę swoje umiejętności, cały czas się rozwijam

Kolejnym sukcesem jest rozwój jakości zdjęć, które robię. Z roku na rok podnoszę swoje umiejętności, cały czas się rozwijam. Nie jest tak, jak mawia moja mama o osobach „ą ę”, że „chodzę i haczę nosem o sufit”. Nie! Ja nie chodzę i nie haczę, tylko cały czas robię. Nawet jak zrobię jakąś rzecz i widzę, że coś można w niej poprawić, to robię dalej, dalej, dalej i tak milion razy. Cały czas wyciągam wnioski i staram się poprawić. To jest najlepszy sposób, aby wznieść swoją fotografię na jeszcze lepszy poziom. Gdy już osiągniesz pewien level, nie siadaj, tylko chciej ciągle więcej i więcej, aby każde Twoje zdjęcie było lepsze od poprzedniego. Czuję, że to, że jeszcze nie dałam sobie złotej korony, że nie uważam się za najlepszego fotografa na świecie, pcha mnie stale do przodu. Wiem, że jestem bardzo dobrym fotografem i robię maksymalnie dobre zdjęcia w moim odczuciu (na ten moment). Jednak pamiętam o tym, że najlepsze zdjęcie jest przede mną. Gdyby uznała, że już wszystko osiągnęła, to podejrzewam, że poczułabym totalne wypalenie, co skończyłoby się szukaniem innego zajęcia dla mojego dobra i poczucia sensu.

Teraz przedstawię ci 10 kroków, na które pewnie czekasz od początku odcinka.

  1. Rób w życiu t,o co czujesz, że jest Twoje. Może wydawać się to banalne, ale jest prawdziwe.

Tu można by postawić kropkę, ale powiem coś mega istotnego. Wiele osób uważa, że w fotografując, można w łatwy sposób zarobić duże pieniądze. I zaczyna taką przygodę.  Sprzęt w dzisiejszych czasach nie jest problemem, więc dużo osób się na to decyduje. Potem jednak się okazuje, że pieniądze są dobre, ale pod warunkiem, że wykonujesz dobrą pracę. Praca jest przyjemna, ale pod warunkiem, że umiesz się dobrze do niej przygotować. Tak szybko jak te osoby ruszają w tę dziedzinę i chcą podbijać świat, tak szybko potem spadają. Dzieje się tak, ponieważ nie kochają tego co robią, ale chcą szybko zarobić. Jeśli Twoją  motywacją na samym początku będą pieniądze, to jest to najgorsza z możliwych motywacji. Jest to gwarancja pewnej klęski. Okaże się bowiem, że aby zarobić fajne pieniążki, to trzeba się mocno narobić. Twoja motywacja i entuzjazm szybko opadnie i uznasz, że cię okłamano – ani pieniędzy, ani przyjemności. Jeżeli chcesz robić coś dla pieniędzy, a nie z miłości do fotografii, to nie wróżę ci sukcesu. Uważam, czego jestem dobrym przykładem, że na dobrej fotografii powinno się zarabiać dobre pieniądze. U mnie jednak motywacja jest od „drugiej strony”. Zaczęło się od pasji i czuję całkowicie, że to, co robię, jest moje. Moja Ewa mówi, że „pieniądze są skutkiem ubocznym robienia tego co kochamy” i ja się z tym w pełni zgadzam. Trzeba jednak pamiętać, że samo kochanie nie wystarczy i nie można usiąść i czekać na mannę z nieba, bo ona nie poleci, o czym mówi krok drugi.

 

  1. Rozłóż siły i przygotuj się na maraton, nie na sprint!

Gdy przygotowywałam się do tego odcinka, to dotarło do mnie, że to jest niesamowita prawda. Wynika to z tego co mówiłam przed chwilą. Osoby wchodzące w fotografię szybko, z dzikim entuzjazmem nie patrzą na to, że wszystko wymaga czasu. Wyrobienie swojej marki, zdobycie klientów, nauka – wszystko wymaga poświęcenia czasu. Jeśli wystrzelisz jak z procy i nie przyjmiesz,  że wszytko jest procesem i potrzebujesz na to chwili, to tak samo jak polecisz do góry, tak szybko opadniesz z sił i spadniesz. Ja traktuję moje 6 lat (minie w lutym) w branży jako taki mój maraton, na którym rozkładałam siły. Nie zawsze robiłam to dobrze, lecz w momentach gdy chciałam za szybko, pojawiała się taka ściana, która mówiła mi hola, hola Basia, musisz jeszcze zrobić to i to. Grzecznie się zatrzymywałam, nadrabiałam to i dopiero w tym maratonie biegłam dalej. Teraz jestem w takim punkcie, że mam swoją Akademię magicznej fotografii i można uczyć się ode mnie z każdego zakątka świata. To jest dla mnie niesamowite! Traktuję to jako otwarcie drzwi do spełniania marzeń dla osób, które mieszkają nawet na innym kontynencie i nie mogą sobie pozwolić, aby polecieć do innego kraju i np. uczyć się od kogoś. Dzięki internetowi i platformie mogę takie osoby uczyć. Uważam, że jest to osiągniecie, które z czasem będzie jeszcze bardziej procentowało. Jednak gdybym chciała cofnąć czas i zrobić to 3 lata temu, to okazałoby się, że nie byłabym na to gotowa. Nie miałam odpowiedniej wiedzy i nie miałam potrzebnego doświadczenia, aby robić to co teraz. Po prostu by to nie wyszło. Gdybym wzięła udział w tym sprincie, to podejrzewam, że byłby to mój ostatni sprint. Rozłożyłam jednak siły jak do maratonu i widzę, że to się sprawdza. Ty też mądrze rozłóż swoje siły.

  1. Nic się w życiu samo nie zrobi

Przebiegnięcie maratonu wymaga ciężkiego wysiłku tak samo jak osiągnięcie sukcesu. Przygotuj się na kawał ciężkiej pracy. Wiele osób nie zdaje sobie z tego sprawy. Popatrzmy na kogoś, kto kupi sobie dobry aparat i myśli, że zarobi na tym super pieniądze i się przy tym nie napracuje, bo przecież to proste zrobić parę fotek. W tym punkcie ten entuzjasta dostaje „w twarz” rzeczywistością pracy fotografa. Okazuje się, że to nie jest tylko przyjście i pstryknięcie paru fotek i jest super, bo pieniądze same wpływają na konto. No tak to nie wygląda. Musisz włożyć w swój rozwój i budowanie własnej marki kawał pracy. Masz dużo rzeczy do zrobienia, m.in. ogarnięcie „bestii” (aparatu), zdobycie klientów itd. Od samego kupna aparatu nie dostaniesz 150 zapytań na skrzynkę mailową o treści: Dzień dobry, Panie Zenku czy mógłby mi Pan zrobić zdjęcia, bo kupił Pan aparat i tak bardzo bym chciała zdjęcia. Tak to nie działa. Do wszystkiego trzeba dojść, trzeba wszystko wypracować. Musisz mieć na to pomysł. W dzisiejszych czasach zrobienie dobrego zdjęcia już nie wystarczy. Musisz potrafić wyjść z tymi zdjęciami i „sprzedać” te zdjęcia. Rynek jest przesycony fotografami i jeśli nie będziesz umieć się przez to przebić, własnym pomysłem, to znikniesz w tym tłumie, ze swoimi zdjęciami do szuflady. Przecież nie to jest Twoim szczytem marzeń. Pamiętaj, nic, totalnie nic nie zrobi się samo.

  1. Albo szukasz wymówek, albo rozwiązań

To jest takie powiedzenie, które bardzo lubię.  Można je  zastosować w każdej sytuacji życiowej. Sama często tak robię gdy staję przed problemem i mówię do siebie: Basia, albo szukamy wymówek, że się nie da, nie mogę, nie potrafię, że chomik choruje, za zimno, za ciepło, nóżka boli i niezliczona ilość wszystkich wymówek, albo słuchamy dobrego anioła z naszego ramienia i szukamy rozwiązań. Ok, tu jest ściana, to nie mogę, ale może tak. Ok tu też przeszkoda więc spróbuję inaczej. Na takiej zasadzie, że jak mi na czymś zależy to jak wywalą mnie drzwiami to wejdę oknem, no problem. Musisz podjąć świadomą, własną decyzję, co wybierasz, rozwiązania czy wymówki. Jednak wiedz, że wybierając wymówki, nigdy nie pójdziesz od przodu, co ci gwarantuję już teraz. Właśnie sobie uświadomiłam, że ten podcast to dla wielu osób będzie brutalną prawdą, ale mam nadzieję, że komuś to wyjdzie na dobre.

  1. Zacznę od cytatu p. Jacka Walkiewicza. „Zmień swoje słownictwo, a zmienisz swoje życie”

Kilka lat temu, gdy usłyszałam wykład p. Jacka na TEDzie, byłam pod wrażeniem. Do tego czasu nie zdawałam sobie sprawy, że słowa mają taką ogromną moc. Od tej pory, wiem, że w życiu się nie udaje, tylko się coś robi. Pan Jacek pięknie tłumaczy to w swoim wykładzie (link znajdziesz w notatkach do podcastu), a ja polecam go każdemu jako pozycję obowiązkową do odsłuchania. Świetne wystąpienie i niesamowita persona, naprawdę zachęcam każdego. Opowiem ci, co utkwiło we mnie po odsłuchaniu wykładu Pana Jacka. W życiu samo nic się nie udaje, nic nie spada nam z nieba (tzn. czasem spada, ale w innej przestrzeni, której teraz nie dotykamy), tylko my to robimy. Nie jest tak, że mi się udało coś zrobić. Teraz nawet się śmieję do mojego Michasia, wiedząc jaki ogrom pracy musiałam włożyć w to co się teraz dzieje, że jak ktoś mi powie: „udało ci się Basia”, to rzucę mu się do krtani jak jakiś pies-morderca, bo to mi się nie udało, tylko ja to wypracowałam każdą godziną, łzą, upadaniem i podnoszeniem się, wstawaniem i takim moim uporem. Także zdjęcia (coraz lepsze) ci się nie udają, tylko ty je robisz. Jeżeli ci się raz udało to pewnie, drugi raz ci się nie uda. Lepiej mieć siłę sprawczą – ty to zrobiłaś. Jeżeli zrobię dobre zdjęcie, to ono mi się nie udało, tylko ja je zrobiłam tzn. wiedziałam, jak ustawić modela, jak aparat, jak ma zagrać światło i to zrobiłam! Ja mam już alergię na to, jak ktoś pisze na naszej grupie związanej z kursem, że mu się coś udało.  Nic się nie udaje, tylko my to robimy. Zdanie, które pan Jacek powiedział, „Zmień swoje słownictwo, a zmienisz swoje życie” zapisz w swoim dzienniku lub kalendarzu złotymi zgłoskami, bo ma ogromną moc, jeśli zaczniemy je wprowadzać w życie.

  1. Zawsze stawiaj na jakoś, a nie na ilość

To jest tak prosty punkt, że nie ma o czym tu dyskutować. Jakość zawsze się obroni, przetrwa i  sprawi, że będziesz fotografem, często wybieranym przez klientów. Właśnie ze względu na klasę zdjęć, a nie  ze względu na cenę i ilość produktów, które dajesz. I to jest wg mnie wyznacznik dobrego fotografa. Nie wybrałabym kogoś, komu płacę 50 złotych i  dostaję 50 zdjęć.  Wolę zapłacić więcej i dostać 10 zdjęć, których nie będę się wstydziła powiesić w domu. Zdjęć,  które same przez siebie będą mówiły o wysokiej jakości pracy tego fotografa. Kolejny krok jest równie ważny jak pozostałe. Każdy punkt z tej listy jest istotny i jeśli  go pominiesz, kiedyś wyjdzie jego brak.

  1. Zadbaj o  siebie i  swój własny czas

Ja długo do  tego  dochodziłam, chyba zajęło mi  to najwięcej czasu. Masz tu dwa wyjścia, albo realizujesz swój plan, albo taki, który  inni mają na Ciebie. Uświadomiła mi  to Ewa, której bardzo za to dziękuję. To jest bardzo proste, a wiele osób na to  nie wpada tak jak ja (przez długi czas). Nie zdawałam  sobie sprawy,  że jeśli nie podejmę decyzji i nie zajmę się swoim życiem, nie będę robiła tegoco ja chcę, to inni znajdą mi jakieś zajęcie i  będę robiła to co oni chcą. Przecież nie chodzi o to, żeby żyć, tak jak chcą inni, ale tak jak my chcemy. Dzięki  temu  się realizujemy, spełniamy swoje marzenia, możemy iść do przodu,  po  sukces. Jeżeli jednak nie mam na siebie planu i nie wiem, co chcę ze sobą zrobić bądź tego  nie realizuję,  to ci, co są obok  nas, znajdą nam jakieś zajęcie. Jeśli zrobimy coś, co pchnie do  przodu karierę  osoby  (to też jest ważne), to pamiętajmy, że nie może to polegać na poświęceniu, tylko jednej strony. Tu przypomina mi  się anegdota pana Jacka Walkiewicza na ten temat. Mówi on, że trzeba się zaangażować, a nie poświęcić. Posłużył się przykładem jajecznicy na boczku. Aby powstała takowa, muszą być dwa zwierzątka – kura i świnka. Kura się zaangażowała i dała jajko, a świnia się poświęciła, bo z niej jest boczek. W tym momencie postanowiłam, że będę kurą,  która się angażuje, a nie świnką. Jeśli  przyjdzie ci do głowy poświęcanie się to  przypomnij sobie tę historię pana Jacka o jajecznicy,  i niech cię to skutecznie zatrzyma. Podsumowując, zadbaj o siebie i o swój  czas. Jeśli Ty tego nie zrobisz, to ktoś zrobi to za ciebie.

  1. Wdzięczność

Bądź wdzięczna za to co masz i doceniaj swoje małe sukcesy. Kiedyś nie umiałam cieszyć się z małych rzeczy, ale się tego nauczyłam. Wiele, rzeczy można wypracować.  Teraz już ciesze się z malusieńkich sukcesów i z każdej dobrej wiadomości np. od osoby która posłuchała podcast. Cieszę się z każdego serduszka zostawionego pod moim zdjęciem. Cieszę się, że moi klienci, mówią, że moje zdjęcia są u nich w albumie największą ozdobą. Jeśli nie będziesz się cieszyć i doceniać tych małych rzecz i nie będziesz za nie wdzięczna, to tak naprawdę nie będziesz umiała ucieszyć się z tych dużych, większych rzeczy. Bo życie nie składa się tylko z pasma sukcesów i fajerwerków. Nie ma tak, że z prawa i z lewa, ciągle sypią na nas konfetti i oblewają nas szampanem. Życie składa się z małych radości, np. jak dziewczynka, Julka, patrzy na zdjęcie i się uśmiecha, mówiąc O! Jaką jestem damą! Uciesz się więc z takich małych radości, że poszłaś na sesje, że zrobiłaś fantastyczne zdjęcie. Bo te mikro-sukcesy, osiągnięcia złożone ze sobą dają Ci ten duży sukces. Wiele osób czeka całe życie na coś większego i czeka i czeka. No i w większości sytuacji się nie doczeka, nawet tego nie zauważy, że coś się zadziało, i nie będzie umiało się z tego ucieszyć. Trenuj sobie te małe radości, których jest wiele, więc naucz się je dostrzegać.

  1. Uważność i pokora

Czasami jest tak, że im jesteśmy wyżej, a nie jesteśmy na to gotowi to może nam, jak to się mówi, trochę taka palma uderzyć do głowy. Jeżeli nie mamy w sobie pokory i ugruntowanej własnej wartości to ta „palma bardzo szybko może uderzyć”. To jest bardzo niedobre. Bez pokory bardzo szybko spadniesz, jak nasz bohater z pierwszego punktu. Cały czas w tej drodze musimy mieć pokorę i uważność na to co się dzieje. Bo tez jest tak, że im wyżej, im więcej robisz, tym jest więcej zagrożeń i które na ciebie czyhają. Teraz ostatni, ale też bardzo, bardzo  ważny punkt.

  1. Otaczać się ludźmi, którzy cię wspierają i którzy potrafią cieszyć się z twojego sukcesu

Czyli prawdziwymi przyjaciółmi. Bo tylko prawdziwy przyjaciel będzie się umiał cieszyć z twojego sukcesu. Jeżeli masz wokół siebie takich ludzi, którzy ciągną cię w dół i mówią, a tam udało ci się, nic wielkiego – albo jeszcze gorzej, mówią ci, że się nie nadajesz i podcinają Ci skrzydła – to najlepiej jest odciąć się o tych ludzi. Uwierz mi, że oni cały czas będą cię ciągnęli w dół. Są osoby, które nazywamy wampirami energetycznymi. Sam fakt przebywania z takimi ludźmi jest wielkim obciążeniem dla Twojej energii życiowej. Skąd Ty masz mieć siłę na robienie dobrych rzeczy, skoro całą  oddajesz tej osobie? Takie osoby często nie mają potrzeby pójścia do przodu, ale dlaczego one mają blokować cię? Co jeśli np. taką osobą, która mi mówi, że mi się nie uda, jest moja mama, albo mój tata, przecież nie zerwę z nimi kontaktu. Oczywiście, ja też nie urwałam kontaktu z moimi rodzicami, którzy przez wiele lat nie wierzyli, że z fotografii można normalnie żyć i robić super rzeczy. Kocham ich tak samo teraz, jak ich kochałam wcześniej. Oni mówi, ja słuchałam i jednym uchem wpuszczałam, a drugim wypuszczałam. Może to brzydko zabrzmi, ale to jedyny sposób, który działał. Ich zachowanie wynikało z tego, że się o mnie bali, martwili. Nie wierzyli, że to może być dobry pomysł na życie i że finansowo też sobie poradzę. Teraz już na szczęście mam ten etap za sobą. Rodzice są ze mnie dumni. Jeśli np. miałam w otoczeniu osoby, którzy nie byli moimi rodzicami i nie byłam z nimi tak życiowo związana więzami krwi, to te kontakty po prostu się urwały. Początkowo było mi przykro, ale z perspektywy czasu były to bardzo mądre decyzje. Teraz też widzę, że są osoby, które się wykruszają, albo takie, które się wykruszą samoistnie. Teraz już nie jest mi przykro, tylko się ciesze, że jest taka naturalna eliminacja. Im jesteś wyżej, a widzę to na swoim przykładzie (żeby było jasne, nie uważam, że jestem, nie wiadomo kim- uważam, że robię bardzo dobrą pracę, bardzo się staram i są tego niesamowite efekty), są osoby, którym to nie odpowiada, bo boli ich to, że ja idę do przodu, a one stoją w miejscu i wiem, że takie osoby same odpadną i to tez jest OK. Jeśli masz w swoim otoczeniu, kogoś, kto ciągnie cię w dół, kto cię nie wspiera, kto wbija ci niby niegroźne szpileczki, to po u odetnij to. Nie potrzebni są ludzie, którzy cię ciągną w dół. Otaczaj się ludźmi, który pchają cię w górę i którzy potrafią się cieszyć Twoimi sukcesami. Bo to jest budujące i z takimi ludźmi warto iść dalej przez życie.

Bardzo Wam wszystkim życzę, żebyście mieli życzliwych, fantastycznych ludzi wokół siebie

Ah, cieszę się bardzo z tego odcinka. To są te kroki związane z ostatnim czasem, tym wszystkim, co się u mnie działo, a dużo się działo i będzie jeszcze więcej. Z tego miejsca dziękuje osobom, które mnie wspierały w tym czasie. To, że robię tak dużo, wynika z tego, że mam mojego Michasia, który mi pomaga i bardzo wspiera. Nie zawsze rozumie, o co mi chodzi, nie zawsze ma ze mną lekko, ale zawsze mnie wspiera. Dziękuje Ewie, bo bez niej też by się nic nie zadziało. Dziękuje wszystkim, których tutaj nie wymienię, ale Oni wiedza o kim mówię, za to, że mnie bardzo wspierają. Bardzo Wam wszystkim życzę, żebyście mieli życzliwych, fantastycznych ludzi wokół siebie, bo z takimi ludźmi, nawet jak się coś złego zadzieje, to macie takie poczucie, że będzie dobrze. A jeżeli Ty będziesz czuła, że będzie dobrze i będziesz do tego dążyła, to na pewno będzie dobrze. Aż mam ciarki jak to nagrywam do samego końca.

Ściskam cię bardzo, bardzo mocno

Mam nadzieje, że ten odcinek da Ci dużo dobrego. A jeśli da Ci dużo dobrego to będzie mi miło jeżeli podzielisz się tym odcinkiem dalej. Bo być może w ogół Ciebie jest ktoś, komu on pomoże. To jest odcinek dla wszystkich, którzy chcą pójść po swoje marzenia i mają na to odwagę. Ściskam cię i do usłyszenia za tydzień.

 

https://www.youtube.com/watch?v=B6tVati7H3Y

 

 

 

🧡🧡🧡 SERDECZNIE POLECAM POSŁUCHAĆ  🧡🧡🧡

 

 

 

 

 

JEŚLI CHCESZ MNIE ODWIEDZIĆ TO ZAPRASZAM CIĘ DO MOICH MIEJSC W SIECI

 

✔  FACEBOOK: BASIOLANDIA.FB

✔  INSTAGRAM: BASIOLANDIA.IG

✔  STRONA WWW: BASIOLANDIA.STRONA

✔  YOUTUBE: BASIOLANDIA.YOUTUBE

ZAPRASZAM CIĘ DO MOJEJ GRUPY NA FB: BASIOLANDIA.GRUPAFB.  Będziemy tam rozmawiać o tematach poruszanych w podcastach i nie tylko.

 

GDZIE MOŻESZ SŁUCHAĆ MOJEGO PODCASTU

🎤 na moim kanale YouTube :BASIOLANDIA.YOUTUBE

🎤 katalog w iTunes: BASIOLANDIA.ITUNES

🎤 spotify: BASIOLANDIA.SPOTIFY

🎤 wyszukanie frazy „WIECEJ NIŻ FOTOGRAFIA” w Twojej aplikacji do podcastów na smartfonie

 

Ściskam i życzę cudownego tygodnia 😊

Basiolandia 😊