Witam Cię w 64 odcinku podcastu WIĘCEJ NIŻ FOTOGRAFIA.

Każda z nas chce zrobić piękne, magiczne zdjęcia w plenerze, szczególnie kiedy Matka Natura wybudzi się z zimowego snu i obsypie nas obficie swoimi darami. 

Warto pamietać o tym, żeby korzystając w tych dobrodziejstw nie zapominać o DBANIU, szanowaniu tego co dostajemy i z czego korzystamy podczas sesji. 

Każda pora roku daje nam inne możliwości z których warto korzystać. Należy jednak za każdym razem pamietać o tym, żeby zachować zasady poszanowania dóbr które znajdziemy w lesie, jak i tych na polach gospodarzy.

Temat jest bardzo ważny, dlatego w dzisiejszym odcinku powiedzieć Ci na co warto zwrócić uwagę podczas planowania i wykonywania sesji plenerowej, żeby było to dobre dla Ciebie, dla innych i dla Matki Natury.

 

 

O CZYM POSŁUCHASZ W TYM ODCINKU:

  • o czym warto pamiętać wybierając się na sesję do lasu, 
  • czy trzeba pytać o zgodę, jeśli chcę zrobić sesję na polu słoneczników, 
  • co zrobić, jeśli widzisz, że ktoś niszczy czyjeś uprawy, 
  • gdzie szukać właścicieli pól, 
  • co zrobić, żeby nie łamać gałązek w lesie. 

 

Pamiętaj żeby zawsze zaczynać od SIEBIE i wprowadzania MAŁYCH ZMIAN NA LEPSZE. Małe zmiany wielu osób, prowadzą do DUŻEJ ZMIANY w świecie😊

 

Ściskam Basiolandia 🌸

JEŚLI CHCESZ MNIE ODWIEDZIĆ TO ZAPRASZAM CIĘ DO MOICH MIEJSC W SIECI

 

✔  FACEBOOK: BASIOLANDIA.FB

✔  INSTAGRAM: BASIOLANDIA.IG

✔  STRONA WWW: BASIOLANDIA.STRONA

✔  YOUTUBE: BASIOLANDIA.YOUTUBE

ZAPRASZAM CIĘ DO MOJEJ GRUPY NA FB: BASIOLANDIA.GRUPAFB.  Będziemy tam rozmawiać o tematach poruszanych w podcastach i nie tylko.

GDZIE MOŻESZ SŁUCHAĆ MOJEGO PODCASTU

🎤 na moim kanale YouTube :BASIOLANDIA.YOUTUBE

🎤 katalog w iTunes: BASIOLANDIA.ITUNES

🎤 spotify: BASIOLANDIA.SPOTIFY

🎤 wyszukanie frazy „WIECEJ NIŻ FOTOGRAFIA” w Twojej aplikacji do podcastów na smartfonie

 

TRANSKRYPCJA ODCINKA:

Dzień dobry, dzień dobry. Witam cię w kolejnym odcinku podcastu Więcej Niż Fotografia.

Mam nadzieję, że podczas fantastycznego weekendu naładowałaś bateryjki i ruszasz w ten nowy tydzień z pozytywną energią, nastawieniem i otwartością na dobre. Dzisiaj chciałabym serdecznie podziękować wszystkim, którzy odezwali się do mnie po poprzednim odcinku. Dzięki wam dostałam pozytywny feedback i wiem, że odcinek był wartościowy i się podobał.

Dobrze, że już wiesz, jak kompletować swoją garderobę do sesji.

Dzięki temu jestem uśmiechnięta i mówię sobie „dobra robota Basia, ktoś tego słucha i wyciąga z tego najlepsze dla siebie”. Bardzo dziękuję za wszystkie wiadomości. A jeśli do mnie nie napisałaś to wiedz, że możesz się do mnie odezwać na Instagramie lub skomentować pod odcinkiem i będzie mi bardzo miło. Ja wszystko czytam i traktuję to jako motywację do nagrywania następnych odcinków.

Przejdźmy do tematu odcinka. Pomimo że mamy połowę marca u mnie za oknem jest jeszcze ponad metr śniegu! Tak, dobrze usłyszałaś!

Jednak postanowiłam poruszyć temat, który jest związany z sesjami zdjęciowymi na wiosnę, w lecie i jesienią, abyś mogła się do tego przygotować. Nie będę dziś mówić o tym jak wybrać plener, bo taki odcinek już był. Dziś chciałabym się skupić na tym jak okazać szacunek do matki natury i do miejsc, w których robimy zdjęcia. Jeżeli ten temat cię interesuje – a powinien, jeśli jesteś fotografką plenerową – to zaparz sobie herbatę w ulubionej filiżance i zapraszam do słuchania.

Matka natura czasem daje nam perełkę. To coś szczególnego dla każdej pory roku np. na wiosnę mamy zawilce czy żonkile, w lecie – rzepak, słoneczniki i lawendę, a na jesień – sady z jabłkami i śliwkami.

Każda pora roku daje nam coś innego i to jest potencjał, który możemy wykorzystać czy to na polu lawendy, czy polu rzepaku lub kapusty (jeśli tak jak ja lubisz wykorzystywać niepozorne miejsca). I to jest niesamowite, że matka natura daje nam mnóstwo możliwości. Powinniśmy być wdzięczni z całego serca. Ja na potrzeby tego podcastu, postanowiłam podzielić miejsca, z których korzystamy na dwie kategorie.

Pierwsza to dzieła matki natury.

To miejsca, gdzie człowiek nie poczynił swoją ręką nic, aby piękno się zadziało np. wrzosowiska w lesie, albo łąki ukwiecone polnymi kwiatami.

Analogicznie druga kategoria, to dzieła matki natury ze wsparciem człowieka.

Na przykład pola słoneczników, rzepaku (zasiane przez człowieka), czy pole kapusty (posadzone przez człowieka), ale bez słońca i deszczu nic by nie wyrosło. To wspólne dzieło. I właśnie na tych dwóch kategoriach skupię się w tym odcinku. Jeżeli jesteś fotografką plenerową to polujesz na takie miejsca, takie sezonowe perełki, które możesz wykorzystać podczas sesji. Ja polowałam na słoneczniki i w zeszłym roku, dzięki Michasiowi, udało mi się takie pole znaleźć.

Jak to się odbywa? Szukasz takiego pola i w końcu je znajdujesz. I co dalej?

Jeżeli to miejsce z pierwszej kategorii, dzieło matki natury (niczyja własność) np. polana w lesie z żonkilami, prawdopodobnie nie jest niczyją własnością. Może jest to jakieś pole gminne albo lasu państwowego. W takim wypadku nie musisz pytać nikogo o zgodę, bo to miejsce jest ogólnodostępne. Proszę cię jednak, abyś pamiętała, robiąc tam sesję, podchodzić do tego miejsca z szacunkiem i go nie niszczyć. Jeśli robisz zdjęcie w żonkilach, to uważaj, żeby nie podeptać tych, które rosną dookoła, albo żeby nie łamać gałązek (zazwyczaj można je zaczepić o inną gałązkę). Jeżeli chcesz zrobić zdjęcie jednej osobie, to nie prowadź na miejsce zdjęć całej wycieczki, która zniszczy więcej żonkili niż jedna modelka. Przede wszystkim myśl i patrz na to co daje matka natura. Jeżeli wydepczesz ścieżkę w żonkilach, to prawdopodobnie one już nie ożyją i nie będziesz miała gdzie wrócić z następną modelką. Dbaj o to, bo to nie jest wieczne, a matka natura może kiedyś tego nie naprawić, bo nie będzie miała siły i będzie za późno.

Druga kategoria – dzieła matki natury ze wsparciem człowieka. Choć dla mnie to oczywiste, wiem, że są osoby, które mają z tym problem. Pamiętaj!

Nigdy nie wchodzisz na czyjeś pole bez pozwolenia! To jest czyjaś własność i zawsze musisz zapytać o zgodę. Słoneczniki i rzepak same się nie zasiały i nie wyrosły. Nigdy nie wchodź na taką uprawę bez zgody właściciela. Możesz powiedzieć „dobra, ale dookoła są same pola i żadnego domu, to skąd mam wiedzieć kto jest właścicielem?” Nie czarujmy się, zawsze jest tak, że jak jedziesz to gdzieś pojawi się dom. Wejdź i zapytaj, a jeśli to nie będzie właściciel, to będzie wiedział, czyje to jest pole. Poproś o kontakt i zapytaj o zgodę, na wejście i zrobienie zdjęć. Tak jak nie masz prawa wchodzić na czyjąś posesję bez jego zgody, tak samo nie masz prawa wchodzić na pole uprawne.

Opowiem ci teraz o mojej sytuacji z polem słoneczników. Gdy je znaleźliśmy, mój Michalinek poszedł poszukać po domach, kto jest właścicielem.

Gdy znalazł Panią, zapytaliśmy o zgodę, a Pani (co dla mnie jest przerażające) była zaskoczona, że ktoś ją pyta, czy w ogóle może wejść na jej pole. Bo okazuje się, że przyjeżdża ekipa, wypada z samochodów, wbiega w pole i przy okazji zdjęć niszczy bardzo dużo, po czym zawija się do aut i odjeżdża. Nie rób tak! To pole to dla kogoś źródło utrzymania.

Jeżeli już właściciel się zgodzi, to nie niszcz roślin, które tam są.

To są owoce jego pracy i tak jak mówiłam, źródło utrzymania. Możesz powiedzieć „no dobrze, jak złamię jeden słonecznik to nic się nie stanie”. Ok, ale jak przyjdzie 100 takich osób, to mamy 100 złamanych słoneczników. Myśl takimi kategoriami, że to nie jest twoje i nie włożyłaś w to pracy. Podchodź do tego z szacunkiem i nie niszcz.

Jeżeli znajdziesz fajne miejsce i np. zrobiłaś sobie jedną sesję, bo trafiłaś na to miejsce przypadkiem, to pamiętaj!

Jeśli zamierzasz przyjechać jeszcze raz z klientem, musisz zapytać właściciela o zgodę i ustalić szczegóły np. ile tam będzie osób, w jakiej godzinie i czy może być więcej osób. Tak jak ustalasz wszystko z zarządcą jakiegoś obiektu, w którym chcesz zorganizować imprezę. Przecież musisz powiedzieć ile będzie osób, kiedy przyjedziecie i ile to potrwa. Tutaj tak samo, podchodź w ten sam sposób. Właściciel mógł się zgodzić, abyś zrobiła sesję sobie lub dziecku, ale może nie chcieć, żeby po polu przechadzały się wycieczki.

Kolejną kwestia. Jeśli będziesz na tym ww. polu, robić zdjęcia odpłatne, to…

zapytaj wprost, czy właściciel nie chciałby jakiejś rekompensaty finansowej. Jeżeli ty na tym zarabiasz, to dlaczego on nie ma dostać pieniędzy za to, że korzystasz z jego pola lub szklarni, miejsca, które ci odpowiada.

Ważne, żebyś pamiętała, że jeżeli masz już zgodę i planujesz iść na sesję np. w pole rzepaku, to powiedz wcześniej modelom, że prosisz, aby uważali na rośliny.

Chodzi o to, aby dzieci nie biegały wszędzie i mieli szacunek do matki natury. Uczul i poinformuj modeli, że dzięki uprzejmości możecie skorzystać z tego pola, które jest owocem czyjejś pracy i źródłem zarobku, a nie miejscem stworzonym do robienia zdjęć. Po pierwsze to nie jest twoje pole, a po drugie to ty odpowiadasz przed właścicielem za szkody. Taka rozmowa z modelami da ci większe prawdopodobieństwo, że będą dbać o naturę, a jeśli nie, to i tak odpowiedzialność jest na twoich barkach.

Oczywiście, zawsze dziękuj gospodarzowi. Powiedz, że jesteś wdzięczna i zostaw po sobie miłe wspomnie, że najpierw zapytałaś, potem nie zniszczyłaś, a na koniec podziękowałaś.

To są takie małe, proste rzeczy, ale bardzo ważne. Warto o tym pamiętać, bo gdy za rok przyjedziesz do takiego gospodarza, to przyjmie cię z otwartymi ramionami, bo będzie wiedział, że było miło i jesteś naprawdę fajną osobą. A jeśli wpadniesz do kogoś na pole i zostaniesz przegoniona, to uwierz mi, że właściciel zapamięta, i za rok jak pojedziesz zapytać, to gospodarz powie „no tak, ja panią pamiętam, rok temu tu pani wtargnęła”. Trzeba myśleć do przodu, żeby nie odcinać możliwości korzystania z fajnych miejsc.

To wszystko, co miałam ci dziś przekazać w tym krótkim odcinku. Myślę jednak, że jest on ważny, bo wiele osób nie szanuje tego co daje nam matka natura.

Niszczy pola uprawne i wchodzi jak do siebie. Fotografowie i modele dewastują pola słoneczników, łamiąc je, wykorzystując jako rekwizyt do ręki. Postaw się z drugiej strony. Masz pole lawendy, o które dbasz, pielęgnujesz i wkładasz masę serca. Pole jest w ustronnym miejscu, do którego nie masz bezpośredniego dostępu. I pewnego dnia pojawia się ekipka, która wchodzi i biega po całej uprawie. Oczywiście, trzeba mieć bukiecik lawendy do zdjęć. Po czym robią zdjęcia, rzucają bukiet i odjeżdżają, a ty nie bardzo wiesz co się stało, ale widzisz, że ktoś zniszczył coś twojego. Tak czują się gospodarze pół, na których fotografowie z modelami sieją spustoszenie.

Mam nadzieję, że już wiesz, że tak nie postępujemy. Moja prośba jest taka, żebyś nie robiła tego, czego ty nie chciałbyś, aby ktoś tobie zrobił.

Abyś szanowała to co daje nam matka natura i była za to wdzięczna. Dbajmy, szanujmy i dziękujmy za to, co ktoś zrobił dla nas dobrego. Zostawiam cię z tym przesłaniem i prośbą. Życzę ci przecudownego tygodnia. Pamiętaj, że czekam na wiadomości od ciebie. Podziel się tym podcastem poprzez media społecznościowe z innymi, bo dzięki temu wspólnie będziemy budować większą świadomość wśród fotografek i fotografów.

P.S. Mówię zupełnie serio. Jeżeli zobaczysz, że ktoś robi taką samowolkę, że wpada na czyjeś pole i niszczy, zwróć mu uwagę.

Milcząc, dajemy przyzwolenie na pewne działania, a pozwalanie jest równoznaczne z tym, że nam to nie przeszkadza. Także zwracaj uwagę, a w razie potrzeby poinformuj właściciela. To nie jest donosicielstwo, tylko dbanie o dobro wspólne.

Ściskam cię bardzo mocno i do usłyszenia już za tydzień.