Witam Cię w 35 odcinku podcastu WIĘCEJ NIŻ FOTOGRAFIA.

 

Witam Cię po wakacyjnie i po urlopowo. Chyba nikt z nas nie lubi tego momentu, kiedy kończy się urlop i czas wracać do pracy.

Nawet jeśli kochasz, to co robisz tak jak ja, to i tak jest to praca, a to wiąże się z innym trybem dnia.

Jestem świeżo w tym temacie, bo mój urlop zakończył się kilka dni temu i teraz jestem w trakcie wdrażania się do pracy.

Dziś powiem Ci, jak to robię, aby powrót do pracy po urlopie był płynny i jak najprzyjemniejszy.

Wszystko, o czym dziś powiem, jest stosowane i przetestowane przeze mnie i u mnie się sprawdza, a z roku na rok widzę coraz lepsze efekty.

6 prostych sposobów na to, jak wrócić do pracy fotografa po urlopie sprawi,
że Twój powrót stanie się przyjemniejszy i tego ci życzę.

 

O CZYM POSŁUCHASZ W TYM ODCINKU:

  • od czego ZACZĄĆ po powrocie z urlopu,
  • jak ROZPLANOWAĆ pracę,
  • o co musisz ZADBAĆ od samego początku,
  • dlaczego PLANOWANIE jest ważne,
  • co musisz ZROBIĆ przed kolejnym urlopem
  • dlaczego warto ZAPLANOWAĆ sobie kilka dni ekstra po powrocie z urlopu na wdrażanie się w nową-starą rzeczywistość,
  • dlaczego warto mierzyć siły na zamiary po powrocie z urlopu

 

TRANSKRYPCJA ODCINKA:

Dzień dobry, dzień dobry w kolejnym odcinek podcastu Więcej Niż Fotografia. Przygotowałam dla Ciebie sześć konkretnych sposobów do powrotu do pracy po urlopie. Wszystkie te sposoby przetestowałam na sobie i z nimi sobie fajnie funkcje, musimy się cofnąć troszkę wcześniej. 

Zostaw porządek w pracy przed urlopem

Zanim jeszcze udasz się na urlop, zanim jeszcze wyjedziesz, zanim jeszcze po prostu odłożysz tę pracę na bok, to bardzo ważne jest to, aby zostawić porządek w swojej pracy. Oczywiście nie chodzi tutaj o to, że masz mieć ładnie poukładane na biurku długopisy, w szafce porządek i pięknie wytarte kurze. Nie to totalnie nie o taki porządek chodzi. Chociaż taki też jest fajny! 🙂 

Nie zostawiaj żadnych dużych spraw do ogarnięcia 

Chodzi mi o taki porządek w kwestii tego, że nie zostawiasz żadnych dużych spraw do ogarnięcia. Nie zostawiasz ich na zasadzie „dobra zajmę się tym po urlopie”. Jeżeli to są jakieś takie sprawy, o których wiesz, że będziesz myślała, że mimo tego, że będziesz na urlopie, to gdzieś tam ci to będzie siedziało z tyłu na karku (ja sobie to porównuj do czegoś takiego, jakbym nosiła na plecach jakiś ciężar), bo jak zostawię coś nie załatwionego, to cały czas to do mnie wraca. Tak mnie woła „Basia masz to nie załatwione” i znowu „Basia masz to nie załatwione…” i nawet jeżeli ja staram się nie myśleć o tym, przecież mam urlop, staram odcinać się, to nie ma szans. Ponieważ to i tak wraca, więc ja jestem zwolennikiem tego, żeby zostawiać po sobie porządek. 

Czym jest porządek przed urlopem dla fotografa?

W takiej kwestii fotograficznej to, co to znaczy dla mnie ten porządek? Wszystkie sesje, które miałam oddać, oddaje. Wszystkie zdjęcia, które miałam wysłać, wysyłam. Jeżeli z czymś powiedzmy się, nie wyrobię (mimo że staram się zawsze to zrobić) i mam z klientami poumawiane pewne sprawy, to wtedy informuję klienta, że wtedy i wtedy mnie nie będzie i zdjęcia dostanie z takim i takim opóźnieniem. To jest dla mnie ten porządek, bo wtedy ten urlop, po prostu jest dla ciebie, masz czystą głowę, masz przestrzeń do odpoczynku, jesteś w stanie wtedy jakoś tę pracę od siebie odciąć, odciąć, te wszystkie rzeczy, które gdzieś tam się przyciągały. Tak więc ważne jest, żeby o to zadbać wcześniej i jeżeli zrobiłaś to, to super. 

Zapisz sobie już dziś w kalendarzu

Jeżeli tego nie robiłaś przed tym urlopem, to czasu nie cofniemy. Po prostu zapamiętaj sobie to, a najlepiej to zapisz sobie to w kalendarzu przed swoim kolejnym planowanym urlopem (powiedzmy, że będziesz miała na Boże Narodzenie tydzień wolnego) to zapisz sobie dwa tygodnie wcześniej „zrób porządek przed rozpoczęciem urlopu”. Wtedy będziesz pamiętała i potraktuj to jako taką lekcję na przyszłość, tak naprawdę, bo jak to pozamykasz to przed rozpoczęciem urlopu, to będziesz mogła naprawdę prawdziwie wypocząć. Powrót po tym urlopie będzie dla ciebie dużo przyjemniejszy i nie będzie miała rzeczy, które cały czas się przyciągały i nie pozwoliły ci o tej pracy zapomnieć na urlopie. Zrób porządek w swojej firmie, zanim zaczniesz urlop. 

Powrót do pracy po urlopie

Teraz musimy się skupić na tej bieżącej rzeczywistości, tej, w której jesteś teraz, czyli czy ogarnęłaś, czy nie ogarnęłaś wcześniej, no trzeba wrócić do tej pracy. Dla wielu osób ten powrót do pracy jest takim właśnie może nie tyle, że traumatycznym przeżyciem, niekoniecznie fajnym. Niekoniecznie to kojarzy nam się jakoś super. 

Praca, jest pracą i wiąże się z obowiązkami.

Na swoim przykładzie powiem Ci, że tak sobie poukładałam życie, że w tym momencie robię w życiu to, co kocham. Teoretycznie powinno być tak, że po prostu latam cały czas w skowronkach i w ogóle unoszę się nad ziemią. Niektórzy tak mówią, że jeżeli robisz w życiu to, co kochasz, to nie pracowałeś ani jednego dnia. Wszystko fajnie, jakby inaczej pracuje się przy czymś, co kochamy, a inaczej z czymś, czego nienawidzimy. Praca jest pracą, praca wiąże się z obowiązkami i praca wiąże się z tematyką zadaniami, celami i tak dalej i tak dalej. 

Poznaj moich 6 sposobów na powrót do pracy po urlopie

Nawet ten mój powrót do pracy, mimo tego, że ją kocham, jest powrotem do pracy. Bardzo ważne jest to, żeby w głowie ustawić, że to niekoniecznie musi to być straszne. Oczywiście jeżeli podejdziemy do tego w odpowiedni sposób. Dlatego dziś podam Ci 6 moich sposobów, które stosuje u siebie i nawet teraz w tym momencie kiedy nagrywam ten podcast, jestem w trakcie ich stosowania (jestem właśnie w tym okresie świeżutko pourlopowym), więc jestem z tym wszystkim na świeżo. Będę ci mówiła o konkretnych przykładach i mam nadzieję, że to zainspiruje cię, że zmotywuje cię do tego i pokażę Ci przede wszystkim, to, że ten powrót do pracy może być mimo wszystko przyjemny. Oczywiście jeżeli podejdziemy do tego w odpowiedni sposób.

1. Daj sobie czas

Pierwsza bardzo ważna rzecz to, DAJ SOBIE CZAS na odnalezienie się w tej nowej/starej rzeczywistości. Już tłumaczę ci, o co mi chodzi. Urlop to jest taki czas kiedy wyjeżdżasz, albo po prostu spędzasz go w domu, tylko odcinasz tą pracę, więc zajmujesz się innymi rzeczami. Nie masz czegoś takiego, że masz jakieś dedlainy, nie masz czegoś takiego, że tu musisz odpisać itp. Jesteś na takim trybie wyłączenia się od wielkich zobowiązań. 

Od Ciebie zależy jak szybko wdrożysz się z powrotem do pracy

Wracasz do pracy, wracasz do takiego systemu w zależności od tego, czy pracujesz na etacie, czy pracujesz na przykład w domu, tak jak ja, jestem sama sobie szefem). W sytuacji kiedy ja pracuję sama, jestem sama sobie szefem, to wtedy ode mnie zależy, jak ja sobie to wszystko poukładam. Ode mnie też zależy to jak szybko się do tej pracy de facto wdrożę z powrotem. Też jest coś takiego, że nikt tego za mnie nie zrobi. Więc ten współczynnik czasu też jest ważny (tutaj jakby mówimy o plusach i minusach w pracy u siebie, a praca na etacie). 

Szybki powrót to strzał w kolano

Chodzi mi najbardziej o to, żeby dać sobie czas. Jeżeli na przykład skończyłam mój urlop 19 sierpnia, to ja już wcześniej, zanim jeszcze na ten urlopy wyjeżdżałam, widziałam, że daję sobie jeszcze czas do końca sierpnia, na spokojne wdrożenie się z powrotem do pracy. Nie rób takiego błędu. Bo to jest błąd według mnie. Nie rób czegoś takiego, że na przykład urlop kończysz 19 tego, wracasz do domu z 19 na 20 w nocy, a 20tego sierpnia na 8:00 rano umawiasz sobie sesję zdjęciową. To jest strzał w kolano, będziesz niewyspana, będziesz po prostu oszołomiona nową rzeczywistością i może teraz tobie się wydawać, że ja trochę wyolbrzymiam. Uwierz mi, że nie wyolbrzymiam. 

Wdrażaj się powoli po powrocie z urlopu

Nie zostawiaj Nawet jeżeli wracam gdzieś tam z dłuższego wyjazdu do mojego własnego domu, to ja też muszę się z tym domem oswoić, też muszę jakby wrócić na ten inny tryb życia, do tej nowej/starej rzeczywistości. Trzeba sobie dać czas na takie wdrożenie się, bo jeżeli sobie tego czasu nie dasz i od samego początku wrzucisz się w taki wir pracy, to uwierz mi, że bardzo szybko poczujesz znowu, że jesteś tą pracą przemęczona, przywalona i mega szybko zapomnisz o tym, że był jakiś urlop, jakiś odpoczynek. Rekomendowałabym ci, żebyś podeszła do tego na spokojnie i dała sobie takie przynajmniej 2-3 dni, a nawet tydzień, na to, żeby po powrocie wdrożyć się powoli. Nie oznacza to, że przyjeżdżasz do domu i nic nie robisz dalej, bawisz się, urlopujesz. Fajnie, aby każdy kolejny dzień kolejny wprowadzał Cię pomalutku w ten taki rytm. Na przykład zrobiłam w ten sposób, że te 2 dni (wracaliśmy na noc w środę), 2 dni sobie dałam takiego właśnie ogarniania domu, weekend był weekendem, ale już w niedzielę usiadłam sobie do tego, żeby rozplanować sobie, zobaczyć co ja mam tal naprawdę w pierwszej kolejności ważnego do zrobienia. 

Spójrz na siebie i swoją pracę z pewnej perspektywy

Również spojrzeć sobie jakby z perspektywy czasu, w jakim jestem punkcie, jak ma wyglądać ta moja druga połowa roku. Nie tylko tak naprawdę pod koniec grudnia powinniśmy gdzieś tam robić jakieś podsumowanie i od pierwszego stycznia wiecie 1000000 postanowień. 

Wrzesień to dobry czas na podsumowanie 

Warto też tak jak na przykład teraz, kończy nam się sierpień, wchodzimy we wrzesień, nie jest to taka równa połowa roku. Jednak rok dla mnie, też dzieli się właśnie w ten sposób, że wrzesień zawsze mi się kojarzył z takim właśnie końcem lata, ale też bezwzględnie kojarzy się, z tym że wtedy też się dzieją jakieś takie istotne rzeczy w pracy, kolejne projekty ruszają, kolejne rzeczy mają się zadać. Po urlopie właśnie tym takim czasie, który dajemy sobie po powrocie zaraz z urlopu, z tą taką jeszcze wypoczętą głową, która nie jest przebodźcowana tym milionem zadań, maili itp. Z tą taką czystą głową warto spojrzeć z nowej perspektywy. Zastanowić się, co jest ważne, co zostaje w tym naszym planowanie, co odpada. Taka praca czysto koncepcyjna.

2. Nie zamorduj się w jeden dzień, nie zmęcz swojej energii, bo kolejny urlop jest za jakiś czas

Tutaj przychodzimy do drugiego punktu, ponieważ właśnie, żeby się nie zajechać w tym wszystkim, to drugi punkt brzmi tak: „nie zamorduj się w jeden dzień, nie zamęcz swoje energii, bo kolejny urlop jest za jakiś czas”. 

Wiele osób tak ma (ja też tak kiedyś miałam), że wracała po tym urlopie i mi się wydawało, że dzisiaj to ja wszystko zrobię, wszystko nadrobię i w ogóle wtedy będę innym człowiekiem. Efekt był tego taki, gdzieś tam w połowie dnia widziałam, że tych zadań, nawet zaległych maili jest taki ogrom, że ja już w połowie dnia byłam po prostu tak zmęczona, że drugą połowę dnia ciągnęłam na oparach. Pod koniec dnia oczywiście okazywało się, że nie ogarnęłam tego wszystkiego. 

Nie nadrobisz zaległości w jeden dzień

Nie ma co się oszukiwać, że w ciągu jednego dnia nadrobimy zaległości, na przykład z miesiąca, czy z dwóch tygodni. Mówię tu o takim dobrym ogarnięciu, tak żeby to po prostu miało ręce i nogi, mogło fajnie funkcjonować. Daj sobie ten czas, nie zamorduj się w ten pierwszy dzień, bo to nie prowadzi do niczego dobrego, a więc odwrotnie możesz uzyskać skutek, że po tym pierwszym dniu stwierdzisz, że w ogóle jesteś tak zmęczona, że gdzie był ten urlop, kiedy był ten urlop i w ogóle co się wydarzyło? Nie siedź po nocach, nie staraj się nadrobić zaległości z miesiąca w jeden dzień i zacznij przede wszystkim od porządków. Jeżeli nie zrobiłaś ich przed wyjazdem na ten urlop, to zrób teraz te porządki. 

Wypisz sobie najważniejsze rzeczy do zrobienia na kartce

Wypisz po prostu zadania. Weź kartkę. Wypisz sobie najważniejsze rzeczy, które masz do zrobienia, ustal priorytety. To zadanie jest bardzo ważne, to zadanie może troszkę poczekać. Daj im na liście na przykład gwiazdki, że pięć gwiazdek to jest zadanie, jest bardzo pilne, cztery gwiazdki mniej pilniejsze i tak dalej i tak dalej. 

Ustal priorytety 

Ustal sobie jakiś taki system, który będzie dla ciebie najwygodniejszy i przede wszystkim wyrażaj go i ogarnij sobie tę przestrzeń do działania. Jak widzisz, że na przykład, że masz 50 zadań do zrobienia, to widzisz je i myślisz sobie „no to w ogóle nie ma szans”. Wtedy te wszystkie siły, które gdzieś tam gromadziłaś przez ten urlop, opadają z ciebie. Stajesz się sflaczałym balonem. Totalnie nie o to chodzi. To po to pojechałaś na ten urlop, te swoje akumulatory naładować, żebyś była takim dużym pięknym balonikiem, jak Kubuś Puchatek miał! Więc nie strać tego w jeden dzień, w którym myślisz, że jesteś po prostu półbogiem pół człowiekiem i wszystko ogarniesz. Po to dajesz sobie ten troszkę dłuższy czas, po to mądrze to planujesz, żeby sobie później te zadania rozpisać, żeby sobie to wszystko zorganizować. 

3. Zrób plan działania

Tutaj przychodzimy do trzeciego sposobu, tego trzeciego jakby kroku. ZRÓB PLAN DZIAŁANIA. To jest bardzo ważne. Ostatnio na moim Instagramie poruszyłam temat planowania, ponieważ ja w tym okresie właśnie po urlopowym i usiadłam do tego mojego planowania (w sumie cały poprzedni tydzień był właśnie moim takim czasem planowania), pracy koncepcyjnej. Bardzo fajny czas, trochę ciężki, bo to jednak jest taka intensywna praca i taka praca, która bardzo dużo wyciąga energetycznie, ale jest bardzo potrzebna, ponieważ w ten sposób wiem, co będzie dalej w drugiej połowie roku działo. 

Planowanie pozwala wyznaczyć Ci kierunek działania

Podjęłam właśnie ten temat na Instagramie i wiele osób napisało, że nie nie planuję, bo na przykład czas weryfikuje ich plany, albo biorą to co przychodzi w danym momencie. Z jednej strony to rozumiem, ale z drugiej strony, ja też się nauczyłam, że jeżeli nie mam planu, jeżeli nie mam takiego kierunku wyznaczonego, to tak jakbym wsiadła do samochodu i jechała gdzieś… Tak naprawdę nawet jakbym jechała miesiąc czasu tym samochodem, i nie wiedziała, do jakiego punktu chcę dojechać, to i tak bym nie wiedziała, czy tam dojechałam. Mam nadzieję, że rozumiesz to, co chcę ci powiedzieć. Jestem zwolennikiem planowania, bo wtedy przynajmniej wiem, że zrealizowałam dane plan. 

Pamiętaj, zawsze możesz swoje plany zweryfikować

Jeżeli jest sytuacja, że coś zaplanuje i widzę po prostu, że w żaden sposób się nie może zmaterializować i widzę, że to nie jest moje po pewnym czasie, to ja zawsze mogę te plany zweryfikować. Życie może nam wiele planów zweryfikować i oczywiście tego doświadczam. Jednak wolę mieć plan, który zostanie zweryfikowany. Mogę się przyjrzeć w trakcie realizacji moich planów i z czegoś zrezygnować, niż działać bez planu. Uważam, że to jest taka w sumie trochę droga do donikąd. U mnie tym trzecim punktem jest zrobienie planu działania, czyli pierwszy, najważniejsze jest to, żeby ogarnąć, to co mamy zaległe, czy to wszystko na nas czekało. Ogarniamy i ustalimy sobie priorytety, czyli o to, o czym mówiłam na początku. Ustal sobie, co jest najważniejsze i w takiej kolejności realizuj to. 

Wypisz sobie działania, które masz do zrobienia w danym celu

Ustalić to jedno. Wypisać sobie działania, które mamy do zrobienia w danym celu, który chcemy osiągnąć, to kolejna rzecz. Rozpisz to, biorąc pod uwagę, takie bufory czasowe. Po prostu daj sobie na to przynajmniej w tych pierwszych dwóch/trzech tygodniach, kiedy się z w pracę wdrażasz, troszeczkę więcej tego czasu, bo jesteś mimo wszystko po przerwie. 

4. Podziel sobie wielkie zadania na mniejsze kroki i ciesz się z małych sukcesów

Przechodzimy do kolejnego sposobu, który na mnie przynajmniej bardzo dobrze działa. PODZIEL SOBIE WIELKIE ZADANIA na mniejsze kroki i ciesz się z małych sukcesów. Nawet najmniejszych sukces i to jest bardzo ważne, żeby znaleźć sposób na siebie. Wiem o sobie to, że w całym tym procesie realizowania danego celu, wypisywania tych zadań rozkładania ich na takie nawet mikro kroczki, dla mnie najlepszym momentem z tego wszystkiego jest co? 

Dla mnie najlepszy moment w całym procesie panowania to wykreślanie zrealizowanego zadania

Wykreślanie danego zrealizowanego zadania z listy. Najlepszy moment w całym procesie, to ten moment, kiedy ja wiem, że zrobiłam dane zadanie i je skreślam. To jest po prostu dla mnie taki fantastyczny zastrzyk motywacji do zrobienia kolejnego działania i kolejnego. Wiem, że jak zrobię kolejne to małe zadanie, też będę mogła je skreślić i tak dalej. U mnie schemat działania jest taki, dzielę sobie coś na mniejsze kroki, planuje mniejsze kroki, realizuje je i wykreślam, że dane zadanie zrobiłam. Docenianie tych malutkich sukcesów. 

Doceniaj malutkie sukcesy

Widzę to na sobie, że to skreślę i poczuję, że zrobiłam kolejne zadanie i spojrzę na taką listę pod koniec dnia i widzę, że jest 5/6 wykreślonych rzeczy, to ja mam takie poczucie, że ja ten dzień naprawdę w super sposób spożytkowałam. Przyznam szczerze, to naprawdę na mnie działa! Sprawdź sobie, jeże nigdy nie robiłaś czegoś takiego. Sprawdź, przetestuj, będziesz wiedzieć, czy na ciebie skreślanie wykreślanie danych zadań działa, czy nie. 

5. Zrób sesję projektową na rozgrzewkę powrotu do pracy jako fotograf

Piąty sposób to, żeby zrobić sesję projektową na rozgrzewkę powrotu do pracy jako fotograf. Dlaczego zrobić sobie sesję projektową? Co to jest w ogóle sesja projektowa? Dla tych, którzy nie wiedzą, sesja projektowa, to jest taka, w której realizujemy jakiś swój pomysł. Organizujemy modelkę, robimy coś nieodpłatnie, można powiedzieć, jest to sesja dla nas samych, żebyśmy pobudzili nasze zmysły artystyczne. 

Sesja projektowa pozwoli Ci poczuć tryb pracy z aparatem podczas sesji zdjęciowej

Po takim powrocie z urlopu, jeżeli na przykład byłaś w takiej separacji z aparatem lub robiłaś zdjęcia typu „atrakcja plus człowiek”, aby uchwycić wakacyjny czas, a nie robiłaś sesji, to fajnie sobie zrobić taką sesję projektową na rozgrzewkę. Ja na przykład taką sesję miałam wczoraj, więc też temat bardzo na świeżo. Też zrobiłam sobie właśnie sesję projektową na rozgrzewkę. Fajnie było znowu poczuć, ten taki tryb pracy z aparatem na sesji, a nie taki tryb pracy wakacyjny. W te wakacje trochę robiłam takich zdjęć bardziej planowanych, ale to jest mój jedyny moment do roku, kiedy mogę z moją Emi właśnie w taki sposób podziałać, więc no nie mogłam sobie odmówić przyjemności. Po powrocie tutaj na miejscu zrobiłam sobie taką sesję projektową, na rozgrzewkę przed rozpoczęciem pracy z moimi kochanymi klientami mieć taką sesję zrobioną. Uważam, że to jest bardzo fajny pomysł, więc przemyśl sobie to i po prostu sama sprawdzisz, jaką ma moc!

6. Zadbaj o swoją aktywność fizyczną

Szósty sposób, bardzo ważny Zadbaj o swoją aktywność fizyczną! Zadbaj o ruch. Dlaczego to jest takie ważne? Dlatego, że zwykle w wakacje jesteśmy bardziej aktywni. Jedni bardzo lubią czytać książki, inni lubią chodzić po górach, ale mimo wszystko w wakacje jesteśmy dużo, dużo aktywniejsi. Jedna sprawa, żebyśmy tę aktywność wprowadzili w to nasze życie zawodowe, pourlopowe, chociażby nawet z tego powodu. 

Podczas aktywności fizycznej, Twoja głowa odpoczywa

Drugi bardzo ważny powód jest to, że nasze ciało, nasz umysł, kiedy my pracujemy, jesteśmy w pracy, jest spięte. Wchodzą różne sytuacje stresowe. Podczas prostej aktywności fizycznej, żeby na przykład rano poświęcić 15 minut na ćwiczenia rozciągające, a wieczorem poświęcić pół godziny na spacer, to jest mega ważne. Bo nasza głowa w tym momencie kiedy my uprawiamy jakąś aktywność fizyczną, to ona po prostu wtedy odpoczywa. Jest na potrzebne odcięcie się od tej pracy, zwłaszcza że jak wracamy do tej pracy, to myślimy sobie „jeszcze to, jeszcze to”. Jak poświęcimy się jakieś aktywności fizycznej i nawet jeżeli idziesz na spacer i cały czas myślisz o tej pracy, to załóż słuchawki i zacznij słuchać muzyki, albo jakiegoś podcastu o totalnie innej tematyce, żeby ta głowa ci po prostu odpoczęła. Aktywność fizyczna jest naprawdę bardzo fajna w tym wszystkim, bo ona to robi praktycznie za nas. Przedstawiamy nasz mózg, że tutaj teraz jest aktywność fizyczna, zostawiamy tę pracę na boku. 

Co mnie motywuje do codziennej aktywności fizycznej?

Powiem ci o takiej fajnej jednej rzeczy. Nie jestem takim gadżeciarze, nie jestem gadżeciarą, może ty o tym już wiesz. Kupiłam sobie taki zegarek krokomierz, tak go nazwijmy. Jakiś pierwszy lepszy w sklepie, takimi z takimi urządzeniami. Otóż kupując go, ustawiłam sobie jakąś tam śmieszną ilość kroków, które chce osiągnąć dziennie. W momencie kiedy ja na przykład miałam taki dzień normalnej pracy, to okazało się, że ja nawet nie wyrabiam tych 4000 kroków. Obserwuję, po trzech tygodniach, z tym małym mobilizatorem ruchu, że go tak nazwę, to to, że jeżeli ja widzę, że pod koniec dnia nie mam tej ilości kroków wyrobionej, to ja naprawdę idę to wytupać i jestem zmotywowana do tego, żeby to zrobić. Można powiedzieć, że taki mały gadżet, ale mnie motywuje. Jeżeli Ty na przykład nie masz czegoś takiego, to możesz nawet pomyśleć o takim rozwiązaniu (telefony też mają taką funkcję). Znajdź na siebie też coś, żeby się zmotywować do aktywności fizycznej od samego początku powrotu do pracy po urlopie. 

Wszystkie wyżej opisane sposoby przetestowałam na sobie! Działają!

Moja droga, to są moje wszystkie sposoby, wszystkie rady, które mam dla Ciebie. Każdy sposób, o którym mówiłam, jest przetestowany na mnie już wielokrotnie. Teraz na bieżąco, ponieważ jestem w tym procesie wracania do pracy po urlopie. Widzę, że jeżeli robię to za każdym kolejnym razem, widzę to że jeżeli robię to w taki sposób, to wracam mi się do tej pracy płynniej. Nawet jeżeli ktoś mógłby teraz powiedzieć „no dobra, ale to jest tak jakby kolejny tydzień ekstra, który nie jestem na pełnych obrotach w pracy”. 

Co daje mi spokojne wdrożenie się do pracy po urlopie?

Wolę mieć ten jeden tydzień takiego rozpędzania się troszeczkę wolniej w tej pracy i potem naprawdę tę energię rozkłada się zdecydowanie inaczej, niż gdybym się miała rzucić na hura. Uwierz mi, że jak wrócisz tak nachura, to dużo, dużo szybciej pozbędziesz się tej całej energii, którą gromadziłaś podczas urlopu. Myślę, że lepiej jest podejść do tego mądrze, bo wtedy i tak z tego wychodzą lepsze rzeczy. 

Daj znać, czy masz podobne spostrzeżenia na temat powrotu do pracy po urlopie

Jestem bardzo, bardzo ciekawa, czy zainspirowałam cię do czegoś, czy też wracasz w taki sposób do pracy i czy masz podobne spostrzeżenia na temat powrotu do pracy. Podziel się koniecznie ze mną nimi! Możesz się do mnie odezwać na Instagramie w wiadomości. Zapraszam cię do mojej grupy na Facebooku Fotografia, Inspiracja, Edukacja. Od września wracam tam z działaniami, także będzie się dużo działo. 

W dzisiejszym 35 odcinku Podcastu Więcej niż Fotografia to już wszystko

Dzisiaj ściskam cię bardzo, bardzo, bardzo mocno i mam nadzieję, że wrócisz podobnie jak ja do tej pracy z taką nową mocą dobrą energią i żeby nam ta kolejna część roku minęła w fantastyczny sposób!  Dziękuję ci bardzo serdecznie za wspólnie spędzony czas. 

 

 

Koniecznie daj mi znać jak wygląda Twój powrót do pracy po urlopie ???

Może masz jakieś swoje sprawdzone sposoby, chętnie o nich posłucham, a może wprowadzę u siebie.

 

 

 

JEŚLI CHCESZ MNIE ODWIEDZIĆ TO ZAPRASZAM CIĘ DO MOICH MIEJSC W SIECI

 

✔  FACEBOOK: BASIOLANDIA.FB

✔  INSTAGRAM: BASIOLANDIA.IG

✔  STRONA WWW: BASIOLANDIA.STRONA

✔  YOUTUBE: BASIOLANDIA.YOUTUBE

ZAPRASZAM CIĘ DO MOJEJ GRUPY NA FB: BASIOLANDIA.GRUPAFB.  Będziemy tam rozmawiać o tematach poruszanych w podcastach i nie tylko.

 

GDZIE MOŻESZ SŁUCHAĆ MOJEGO PODCASTU

🎤 na moim kanale YouTube :BASIOLANDIA.YOUTUBE

🎤 katalog w iTunes: BASIOLANDIA.ITUNES

🎤 spotify: BASIOLANDIA.SPOTIFY

🎤 wyszukanie frazy „WIECEJ NIŻ FOTOGRAFIA” w Twojej aplikacji do podcastów na smartfonie

 

Ściskam i życzę cudownego tygodnia 😊

Basiolandia 😊