Witam Cię w 42 odcinku podcastu WIĘCEJ NIŻ FOTOGRAFIA.

Zaczynasz interesować się fotografią i czujesz się samotna?

Szukasz ludzi którzy, tak jak ty kochają fotografię i znajdziesz z nimi wspólny język?

Dowiadujesz się, że są grupy na FB, które zbierają takie osoby i ogrania cię ogromna radość.

Już chcesz nacisnąć przycisk DOŁĄCZ i już sobie myślisz, jak będzie cudownie…

ALEeeeeee czy zawsze jest tak cudownie ?

NIESTETY, NIE

Czy warto zapisać się do wszystkich grup, które znajdziesz w FB?

ZDECYDOWANIE NIE.

Czy grupy na FB to dobre miejsce dla osób początkujących?

TO ZALEŻY.... a od czego, będę mówić w dzisiejszym odcinku 😊😊😊

O CZYM POSŁUCHASZ W TYM ODCINKU:

  • co to jest grupa na FB,
  • jakie są rodzaje grup i jak można do nich dołączyć,
  • co może Cię spotkać w takiej grupie,
  • jak radzić sobie z hejtem,
  • jakie grupy maja wg. mnie największy sens,
  • dlaczego nie warto być członkiem wielu grup,

 

 

ZAPRASZAM DO GRUPY NA FB: FOTOGRAFIA INSPIRACJA EDUKACJA BY BASIOLANDIA PHOTOGRAPHY. 

 

TRANSKRYPCJA ODCINKA:

Dzień dobry witam cię w kolejnym odcinku Podcastu Więcej Niż Fotografia.

Z tej strony Basiolandia. Bardzo, bardzo, bardzo się cieszę, że wspólnie zaczynamy ten nowy tydzień. I mam nadzieję, że będzie i dla ciebie i dla mnie bardzo dobry. Dzisiejszy odcinek nagrywam dla ciebie w takich dość ciężkich warunkach, ponieważ towarzyszą mi takie dwa bardzo intensywne dźwięki. Pierwszy to taki szum, który jest spowodowany wodospadem, który w tym momencie jest za moim oknem, a drugi taki trzaskający, bardzo przyjemny, to jest dźwięk spalonego drewna w kominku. Jeżeli będziesz słyszała w tym odcinku szum, to jest wodospad, jeżeli będziesz słyszała takie trzaskanie, to jest to kominek. Możesz już wyobrazić, w jakich okolicznościach nagrywamy ten odcinek. 🙂

Czy warto zapisywać się do grupy fotograficznej na Facebooku?

Dzisiaj będzie o takim temacie, nad którym zastanawiałam się już jakiś czas i myślę, że warto ten temat poruszyć, a mianowicie grupy fotograficzne (głównie skupia się na niej dzisiaj) na Facebooku. Ponieważ tych grup jest dużo, są różne, ja na przykład kiedy w ostatnim czasie do mojej grupy na Facebooku- Fotografia – Inspiracja i Edukacja, dołączyło masa, masa osób i przy akceptowaniu zaproszeń widziałam, że niektóre osoby są w 50 grupach, albo w 30 grupach, albo 20 grupach. Wtedy sobie tak pomyślałam „o rany, to naprawdę jest temat, o którym warto powiedzieć”. Szczególnie też z tego powodu, że jeżeli jesteś na początku tej swojej drogi fotograficznej i tak naprawdę czujesz się trochę samotna, lubisz te swoje zdjęcia, ty chcesz robić te swoje zdjęcia, a niekoniecznie czy to Twój mąż, czy to Twój partner, czy to twoja żona (wiem, że słuchają też panowie). Więc jeżeli masz w swoim otoczeniu właśnie ludzi, którzy niekoniecznie Twoją pasję pochwalają, albo nawet nie, tyle że pochwalają, tylko nie do końca ją rozumieją. To jest tak, jakby na przykład lekarz zaczął opowiadać swojej żonie, która jest kompletnie niezwiązana z tematem, o jakieś tam rzeczy związanych z badaniami, czy z częściami ciała lub narzędziami wewnętrznymi, to podejrzewam, że też niekoniecznie ten temat byłby jakoś bardzo atrakcyjny. Tutaj jest analogicznie, że jeżeli mamy w swoim otoczeniu ludzi, którzy kompletnie nie są związani z fotografią, to wtedy oni mogą nie wykazywać tego ogromnego zainteresowania. Co oczywiście jest zupełnie, zupełnie naturalne.

Często na samym początku przygody z fotografią, szukamy wsparcia w innych, co jest zupełnie normalne!

Więc na samym początku czujemy się tacy samotni i szukamy po prostu, miejsc, gdzie są ci ludzie, którzy nas rozumieją i mogą podzielić się własnym doświadczeniem i będą się ekscytować. W dzisiejszych czasach jest bardzo proste, bo wiele rzeczy znajdujemy po prostu w internecie. Możemy sobie znaleźć grupy fotograficzne i musimy sobie, że „tak tam są ci ludzie i po prostu ja tam chcę iść”. Wszystko super, możemy na tej liście, nacisnąć przycisk dołącz i myślimy sobie, że to teraz, to już w ogóle wszystko będzie super. Czy zawsze tak jest? No niestety nie.

Czy warto zapisywać się do 50 różnych grup?

Mogę powiedzieć, że zdecydowanie nie. Czy grupy na Facebooku, to jest dobre miejsce dla osób początkujących? To zależy. Jeżeli chcesz się dowiedzieć czegoś więcej na ten temat, to właśnie o tym będę mówić w tym dzisiejszym odcinku. Jeżeli chcesz ze mną spędzić ten czas, to weź ze sobą kubek ulubionej herbaty i zapraszam cię do słuchania.

Zacznijmy od początku, co to są grupy na Facebooku

W takim razie może zaczynać od tego, co to są te grupy na Facebooku, bo być może ktoś nie wie, że jest coś takiego jak grupy na Facebooku,  że do tych grup można dołączyć i sobie je wyszukać. Niektóre osoby mają prawo nie wiedzieć, ja też kiedyś nie wiedziałam. I to jest zupełnie normalne. Na Facebooku są takie (jak ja to sobie nazywam) takie mikro kawałki Facebooka, czyli taką grupę może sobie stworzyć każdy. To jest coś, co jest kompletny nieodpłatne. Grupy można sobie stworzyć jako osoba prywatna, albo jako strona. Mamy dwie opcje grup: publiczne, czyli takie grupy, do których możemy sobie dołączyć i tam wszystko, co się dzieje w tej grupie, na zewnątrz jest widoczne. Drugim rodzajem są grupy prywatne, do których jeżeli chcemy dołączyć, to wtedy administrator (czyli osoba, która założyła tę grupę), musi nas do tej grupy przyjąć (czyli zatwierdzić naszą prośbę o przyjęcie). Jeżeli znajdziesz sobie taką grupę, zainteresuje Cię z opisu i stwierdzasz, że chcesz tam do niej dołączyć, to wtedy wysyłasz prośbę dołączeniem do grupy. Oczywiście, jeżeli są pytania, to na nie odpowiadasz, jeżeli jest regulamin, to go akceptujesz i wysyłasz. Administrator albo cię przyjmuje, albo cię nie przyjmuje, też jest to jego jakby indywidualna kwestia, bo to jest jego grupa, także musisz o tym pamiętać. 

Zanim naciśniesz ten guziczek „dołącz” musisz coś wiedzieć

Internet, ludzie w internecie są czasami po prostu okrutni. Niektórym wydaje się, że w internecie, kiedy nie pokazują swoje twarzy, że mogą wszystko powiedzieć, wszystko z siebie wylać, często bezsensowne pomyje. Tutaj jakby nie widać, kto to pisze, przecież zawsze można sobie zdjęcia nie ustawić, podpisać jakoś fikcyjnie i dawaj. To jest hejt, którego jest dużo w internecie i nie ma co się czarować, w grupach też jest. Szczególnie w grupach tych, w których Administratorzy nad tymi grupami nie planują, nie utrzymują porządku. W takich grupach, które działają sobie (można powiedzieć) samopas, tam dużo różnych rzeczy złych się dzieje. Ja w takich grupach nie bywam, ale wiem od znajomych, że dużo, dużo różnych rzeczy się dzieje. 

Hejt na grupach fotograficznych, czy to możliwe?

Mówiąc o tym hejcie, chcę Ci powiedzieć, że według mnie to takich hejter, to musi być taka mega  nieszczęśliwa osoba, bo musi mieć bardzo nieszczęśliwe życie, skoro poświęca swoje życie na to, żeby pisać takie okropne rzeczy innym. Takim osobą trzeba współczuć, ale nie dać sobie takim osobą namieszać w swoim własnym życiu, bo to jest ich cel i nie można im tego celu pozwolić osiągnąć. Wiesz już, jakie jest zagrożenie, zanim po prostu naciśniesz sobie ten guziczek „dołącz”, to mam nadzieję, że cię ostrzegam, co możecie jakieś tam czekać w środku. Chociaż to nie tylko w grupach, w całym internecie tak jest. Jednak w grupach dużo ludzi myśli, że grupa, to jest właśnie bezpieczne miejsce, w którym coś takiego nie spotyka, no i tutaj to zależy, jaka jest grupa, jak administrator pilnuje porządku. 

Czy wszystkie grupy na Facebooku sa takie same?

Przejdźmy sobie do tego, czy wszystkie grupy są tak naprawdę takie same? Czy są inne? Oczywiście, że są inne, bo grupa zależy od tego kto ją założył, jaki ktoś miał plan na tę grupę, co chciał przez tę grupę realizować, co sobie założy, czy ma jakiś cel. Zrobiłam podział najprostszy, na taki powiedzmy 2 rodzaje grup, jeżeli chodzi o fotografie. 

Pierwszy rodzaj, to grupy zdjęciowe, czyli te grupy, w których wstawiamy tylko swoje zdjęcia

Założyciel (bądź założyciele, bo czasem jest kilku) robią ranking, wybierają zdjęcie dnia, tygodnia, miesiąca, a później robią jakieś takie zestawienia. To są takie grupy, w których powiedzmy „możemy się pochwalić swoimi zdjęciami” i na tej zasadzie te grupy działają, nie ma nic poza tym. Czy dla osób początkujących, taka grupa jest dobra? Mogę powiedzieć, że to zależy. Od czego? Czy masz wystarczająco mocno psychikę i czy ewentualnie jesteś gotowa na to, że na przykład, że ty wstydzisz się długo, nie wstawiasz zdjęć nigdzie, bo boisz się pokazać światu, nagle zbierasz się na tę odwagę, wstawiasz to zdjęcie i myślisz sobie „raz kozie śmierć, wstawie”. Pamiętam z własnego doświadczenia, jak pierwszy raz wstawiłam zdjęcie na grupę i wtedy tak czekałam… zaglądałam co chwilę, czy kogoś zainteresowało, czy ktoś tam coś napisał, ktoś dał like, kliknął to serduszko, czy nie, czy mówią, że dobrze, czy że źle, bo już w ogóle po prostu mówią cokolwiek. Jestem przekonana, że każdy, kto wstawia pierwsze zdjęcia, na jakąś grupę to po prostu ma taką falę emocji w sobie, bo to jest jakby, na to nie patrzył, pewne wydarzenie, kiedy gdzieś tam pokazujemy te zdjęcia na zewnątrz, jak ktoś nam mówi, że potem się wybierał zdjęcie dnia, zdjęcie tygodnia, miesiąca to wiadomo, każdy chciałby, żeby to było jego zdjęcie. Mamy takie oczekiwania. 

Dwie strony medalu, czyli na co trzeba być gotowym dołączając do grupy na FB?

Trzeba na to spojrzeć z boku i zastanowić się, czy ja jestem gotowa na to, że na przykład nikt nie reaguje na moje zdjęcie? Wstawiłam, mija pierwsza godzina, kolejna i nic. Ja dzielnie czekam, a tam pusto. Nikt na to nie zareagował, a jak myślałam, że po prostu szumnie 300 lajków i po prostu 500 komentarzy się pojawi. To jest jedna kwestia, taka dość delikatna. 

Krytyka na grupach na Facebooku, nie zawsze jest konstruktywna

Jest jeszcze taka druga strona, gorsza, czyli na przykład jeżeli ktoś skrytykuje moje zdjęcie. No i co wtedy? Tak naprawdę, jak tam nikt na nie nie zareagował, to sprawia, że dalej jestem w punkcie 0. Niby nie wiem, czy dobrze, ale też w sumie nikt nie mówi, że źle, więc może jest jako tako. Jednak w momencie, kiedy ktoś skrytykuje to moje zdjęcie, to niestety prawda jest taka, że wiele osób traktuje to jako taką, wyrocznie, że na przykład ktoś napisał coś niemiłego pod zdjęciem i ewidentnie, to jest takie podcinanie skrzydeł dla tej osoby. 

Jak to wyglądało u mnie, kiedy ja wstawiałam swoje pierwsze zdjęcia na różne grupy fotograficzne?

Pamiętam taki pierwszy komentarze pod moimi zdjęciami na samym początku, gdzie ktoś napisał właśnie coś niemiłego, że coś tam mu się nie podoba na tym zdjęciu, że coś tam zrobiłby właśnie inaczej. Pamiętam to uczucie w środku, które się tam pojawiło, takie zwątpienie, takie „ojej, to chyba to zdjęcie tam napisał, że to zdjęcie jest do kitu, bo chyba naprawdę jest do kitu. Jak jesteśmy na początku swojej drogi, to nie mamy takiej pewności, takiego przekonania w sobie, takiego poczucia w sobie, że to zdjęcie jest najlepszym zdjęciem, które zrobiłam na chwilę obecną i to, że komuś się coś nie podoba, to zawsze może się komuś coś nie podobać, ale jakby sposób wyrażenia tego, w jaki ktoś to nam przekaże, jest mega, mega, mega ważny. Na samym początku jesteśmy to jak ktoś nam napisze „że mi się nie podoba”, to do nas to jest taki po prostu cios prosto w nasze fotograficzne serce. Więc musisz brać pod uwagę to, wstawiają zdjęcie na jakąś grupę, że być może pojawi się tam, jakaś po prostu nieszczęśliwa hejterska dusza, która będzie po prostu chciała pod twoim zdjęciem (i tutaj uwaga będzie niecenzuralne słowo) wyrzygać swoje smutki. Co wtedy? Takie sytuacje się mogą pojawić, być może nie życzę ci, ale być może się po prostu pojawią.

Hejterzy na grupach fotograficznych, kim tak naprawdę są?

Więc teraz wiesz, co tam Cię może spotkać, że może się na Ciebie wylać taki po prostu kubeł niezadowolenia życiowego tej osoby na ciebie. W większości przypadków, niestety mogę ci powiedzieć, że to są osoby, które nie za wiele sobą prezentują, nie spełniły się w swoim życiu, a mają ochotę obwiniać o to cały świat i dawać do zrozumienia, że to w ogóle nie z nimi jest coś nie tak, tylko z całym światem. Ominiemy to osoby, życzę im szczęścia i miejmy nadzieję, że kiedyś się z tego wygrzebią, teraz się skupmy na tobie. 

Spotykasz się z hejtem, co masz robić?

Jeżeli już coś takiego Cię spotkało, taka sytuacja wystąpiła, że wstawiłaś to zdjęcie, oczekiwałaś, że będą kwiatami sypać i a tu się okazuje, że nie ma ani tych kwiatów, ani tej radości, a na przykład pojawia się taki, taki właśnie komentarz nieprzyjazny mówiąc najdelikatniej. Po pierwsze no to po prostu nie siadasz w koncie i nie płaczesz przez tydzień, że rzucasz aparatu i nie mówisz „już nigdy nie wezmę aparatu do ręki, bo tam Józek, czy Bronek napisali, że nie”. Oczywiście, nie możesz tego zrobić, bo to nie jest wyznacznik tego, że jeżeli Józek, czy Bronek tak napisali, że jesteś do niczego. Nie załamuj się. Przyjrzyj się temu tak naprawdę na spokojnie, bez emocji, bez tych wszystkich kwestii, albo popłacz sobie i w ogóle potup sobie, po przeklinaj sobie, zrób co tam potrzeba, bo nie można trzymać tego w sobie, ale potem po prostu spójrz na to na chłodno. Co to znaczy na chłodno? Przeczytaj sobie ten komentarz ze spokojem, zobacz czy jest zawarta jakakolwiek konstruktywna rada dla ciebie. Spójrz, czy na przykład, jeżeli pod tym zdjęciem jest napisane, że to zdjęcie jest za ciemne i w ogóle nic nie widać, jest nieostre, to spójrz na to zdjęcie i obiektywnie zobacz, czy tak jest. Bo jeżeli tak jest i to zdjęcie jest kompletnie nieostre, jest naprawdę, na bardzo niskim poziomie no to potraktuj to, jako taką radę, nad czym ty masz popracować i weź z tego co najlepsze. Jeżeli ktoś to napisał w taki chamski sposób, to już omiń jego chamski sposób, wyciągnij z tego po prostu to, co gdzieś tam może chciał ci łaskawie przekazać, zrobił to w zły sposób. Więc wyciągnij z tego to, co może możesz przewrócić to na dobre z tej całej sytuacji i zobacz, okej tutaj coś napisał, że za ciemne, nieostre, to kurde znaczy, że nad tym po prostu muszę popracować. 

Jeżeli na przykład zobaczy, że ten komentarz kompletnie nic nie wnosi, to…

Pod komentarzem jest po prostu sam hejt, w ogóle taki wyciągnięty nie wiadomo skąd żal do świata o wszystko, a twoje zdjęcie po prostu się napatoczyło po drodze, bo trzeba było gdzieś wylać. Wtedy to kompletnie się tym nie przejmuj, po prostu zostaw to, pomyśl sobie „kurde człowieku po drugiej stronie, jakie musisz mieć okropne życie, że nie masz w nim co robić, tylko pisać takie rzeczy tutaj”. Jeżeli na przykład jeszcze potrzebujesz takiego potwierdzenia, że nie ma co się przejmować opinią tej osoby, to pamiętaj internet działa w dwie strony. Możesz sobie wejść w profil tej osoby. Możesz sobie zobaczyć, co ta osoba robi, możesz sobie zobaczyć jakie zdjęcia robi i w 99,9% jest tak, że jej najwięksi, najbardziej rozkrzyczani hejterzy, robią zdjęcia na tak żenująco niskim poziomie, że to w ogóle nawet nie ma nad czym dyskutować. Jeżeli zobaczysz, że to osoba robi zdjęcie o 1000000 lat świetlnych gorsza od ciebie, to myślę, że dalsze rozterki pod tytułem, że Józek Bronek, Zenek ktoś napisał, a zobaczysz, że Zenek robi właśnie takie zdjęcia, jest takim po prostu Januszem-fotografem, no to wtedy odpuść i to powinno Ci totalnie sprowadzić maksymalnie na ziemię. 

Czego nie robić, gdy ktoś hejtuje Twoje zdjęcie?

To, czego nie rób, to nigdy nie wchodź w dyskusję z takimi osobami, nie odpisuj w komentarzu, w ogóle nie wchodzi w jakikolwiek polemiki, bo to nie ma sensu i szkoda twojego czasu. Jeżeli chcesz się zachować grzecznie, to możesz tylko napisać „nie, nie zgadzam się z panem” i kropka. I nie wchodź utarczki słowne, bo takim osobom tylko i wyłącznie na tym zależy, że po prostu ktoś dał im pożywkę do tego, że mogli pisać jeszcze i jeszcze, a twój czas nie jest tego wart, nie poświęcaj czasu, zostaw to totalnie. To jest chyba jedna i najlepsza rzecz, co możesz zrobić w takiej sytuacji. 

Twoje zdjęcie wstawione na grupę fotograficzną podoba się innym?

Ale teraz, żeby nie było tak, że wszystko jest czarne i na nie. Może też być taka sytuacja, że twoje zdjęcie właśnie po wstawieniu na taką grupę, zostanie docenione, jest taka po prostu skrajna sytuacja w drugą stronę, bo to wszyscy, piszą, że super i to nie jest przysłowiowy „królik i jego rodzina”, tylko obce osoby, czyli fajnie, bo komuś tam to się podoba więc super. Wtedy wiadomo co się z nami dzieje, po prostu rośniemy, tak już prawie haczymy nosem o sufit. Super to jest, takie super moment, fajny, bo po to tam przeszliśmy, chcieliśmy, żeby ktoś nas poklepał po ramieniu, powiedział, że fajnie, więc jest to taki moment, kiedy możesz przybić piątkę. Zdecydowanie się z tego uciesz i nawet może nie z tego, ale najpierw się ucieszysz z tego, że odważyłaś się i wstawiłaś zdjęcie gdzieś i że to jest twoje osiągnięcie, bo wyszłaś z tym zdjęciem na zewnątrz do obcych ludzi, a dla wielu osób jest to duży krok. Więc jeżeli dla ciebie to był taki krok, to się śmiało, z tego uciesz, a też uczysz się z tego, że ktoś je docenił. Naprawdę trzeba się takich rzeczy cieszyć. Podziel się z tym na przykład na swoich mediach społecznościowych, ja na przykład udostępniam moje zdjęcia, że ktoś mnie docenił i pisze o tym wprost. To jest fajne uczucie, więc podziel się tym, uciesz się po prostu, a potem zacznij działać dalej.

Moja rada- nie zachłyśnij się sukcesem, rób swoje

Nie zachłyśnij się tym, że jak na jednej grupie napisali, że jest super, to już w ogóle nic nie muszę dalej robić. Nie, wracasz do normalnego działania, rozwijasz się z tygodnia na tydzień, praktyka, wnioski i tak dalej. 

Ważne, aby tę sytuację dobrze przyjąć i cieszyć się nią

Nie bagatelizuj swojego osiągnięcia, doceń siebie. Fajnie gdybyśmy poświęcali tyle samo uwagi dobrym rzeczom, co tym złym. Jest tak, że gdy spotka nas coś złego, to rozpamiętujemy to pół roku, ale gdy spotka nas coś dobrego, to mówimy „oj tam, oj tam”, „to nic wielkiego”. Hej! Jak zdarzy Ci się coś dobrego, uciesz się z tego i nawet po długim czasie, pamiętaj o tym i mów sobie „Wow, pół roku temu zrobiłam coś fajnego” i przybij sobie piątkę. Jeśli nie umiesz się cieszyć z małych sukcesów to SIUP!, wracasz do podcastu nr 41, który o tym opowiada. Możesz też wskoczyć na mój Instagram basiolandia.photography i tam w IGTV, odszukaj bardzo fajny live z czwartkowego spotkania „Więcej niż filiżanka herbaty z Basiolandią”. Jest to godzinny live, z potężną dawką motywacji. Możesz przejrzeć, aby się pozytywnie naładować i cieszyć z małych rzeczy.

Drugim rodzajem grup są grupy, jak ja to nazywam „edukacyjno – inspiracyjne”

Często są one skupione wokół jednego fotografa, bądź grupy fotografów zajmujących się jakąś tematyką. Moja grupa – Fotografia Inspiracja Edukacja Basiolandia – zalicza się właśnie do nich. Nie praktykujemy licytacji na najlepsze zdjęcie. Czasami pojawiają się nietypowe konkursy, polegające na docenieniu osób aktywnych. Idea założycielka jest zupełnie inna, niż typowa „licytacja na zdjęcia”.

Uważam, że najbardziej wartościowe grupy to takie, w których administrator ustala regulamin, pewne reguły i ich pilnuje

Lubię gdy takie forum jest czymś bezpiecznym, wspierającym i przyjaznym miejscem, dla każdego uczestnika. Bardzo ważne jest dla mnie, kto jest członkiem grupy. Najlepiej gdy są to osoby, które oprócz brania chcę też coś dać. Wiele osób myśli, że dołączając do społeczności, będzie tylko „pasożytem”, który ciągle bierze. To nie jest dobre podejście. Idealna jest symbioza i wymiana. Ja daję ci, ale też od ciebie biorę. Wtedy to ma największy sens.

Czy takie grupy są dobre dla początkujących osób?

To zależy od wielu czynników, ale głównie od samych członków i administratora. Moim zdaniem, jeżeli wewnątrz jest wsparcie i wartość, a do tego grupa składa się z fajnych ludzi i jest dobrze zarządzana (np. administrator musi zaakceptować prośbę o dołączenie nowych członków) to warto. Nawet jeśli jesteś początkującym. I nie ma co się obrażać na akceptacje prośby przez administratora, bo jeśli jest dobry, to odrzuci osoby, które chciałyby tylko coś zyskać i ewentualnie zrobić coś przykrego dla innych lub „zepsuć” powietrze.

Ludzie nieszczęśliwi, którzy, co gorsza, chcą to wylewać na innych, nie są potrzebni. Uwierz mi, jedna lub dwie takie osoby na grupę 1000 osób, potrafi popsuć atmosferę, a nie o to chodzi.

Grupa to społeczność. Dołączając do niej, zaakceptuj jej zasady, i otwórz się na innych, aby mogli brać od Ciebie

Zakładając moją facebookową grupę Fotografia Inspiracja Edukacja Basiolandia, wiedziałam, że ma to być miejsce przyjazne i inspirujące. Aby osoby, które pierwszy raz w życiu chcą pokazać swoje zdjęcie na zewnątrz, czuły się bezpiecznie i nie obawiały się fali hejtu. Dbam o to, aby u mnie nie było hejtu. Po prostu nie robię dla niego miejsca. Wiem, jak bardzo może to podciąć skrzydła, gdy ktoś jednym głupim komentarzem, może przekreślić, czyjąś pracę i długie starania o dobre zdjęcie. Mam nadzieję, że pamiętasz jaką potężną moc mają słowa i jak bardzo mogą krzywdzić, zwłaszcza jeśli trafią do kogoś wrażliwego. Fotografia jest sztuką, więc zajmują się nią osoby wrażliwe, które nie zawsze są odporne na raniące słowa i niekonstruktywną krytykę. I tu nie chodzi o to, że jestem zwolenniczką ciągłego poklepywania po ramieniu, nawet jeśli widać, że zdjęcie nie wyszło. Nie! Tu nie chodzi o sztuczność i cukierkowość, ale o umiejętność napisania komuś, w ludzki sposób, co jest nie tak. Uważam, że nie można najpierw kogoś zabić krytyką, od razu napisać to, to i to źle, a potem powiedzieć „no ale fajnie, że to zrobiłaś”. Takie podejście mnie rozbraja, to nie jest wsparcie.

Jeśli widzisz, że ktoś zaczyna robić zdjęcia, to na początku skup się na pozytywach, bo na pewno coś takiego tam jest!

Takie sytuacje mnie w tej chwili rozśmieszają. Pamiętam jednak, jak na początku to mnie bolało, bo nie miałam przekonania, że te zdjęcia, które pokazuję, są moimi maksymalnie najlepszymi. Starałam się też, nie przyjmować wszystkich komentarzy i opinii, mówiących o tym, że gdzieś muszę jeszcze popracować, jako „strzelanie” do mnie z karabinu (jeśli było to zrobione w umiejętny sposób). I tu moja rada. Jeśli widzisz, że ktoś zaczyna robić zdjęcia, to na początku skup się na pozytywach, bo na pewno coś takiego tam jest. Jeśli zdjęcie jest za ciemne, lub niewystarczająco ostre, to sukcesem dla takiej osoby jest to, że się odważyła je zrobić i pokazać. Warto nawet pochwalić za drobnostkę np. że postacie na zdjęciu są widoczne, albo że mają ręce i nogi (a nie są poucinane). Znajdź jakiś plus i skup się na tym, a dopiero potem, w elegancki i grzeczny sposób, zwróć uwagę na jakieś błędy. Taki komentarz jest wspierający i może przynieść coś dobrego. To jest zupełnie inaczej odbierane, jeżeli my w odpowiedni sposób, przekażemy komuś taką informację. Jeżeli odwrócisz tę kolejność i najpierw zasypiesz autora zdjęcia jego niedociągnięciami, a na końcu pochwalisz, to uwierz mi, zapamięta tylko te negatywne rzeczy.

Opowieści na grupach fotograficznych o Klientach

Gdy zakładałam moją grupę 2 lub 3 lata temu (ale ten czas szybko płynie), obserwowałam na innych forach, że występują tam (uwaga! Padną teraz brzydkie słowa) „gównoburze”. Takie gorzkie żale o wszystko, w szczególności o klientach. Opowieści, że ten klient to, a kolejny tamto itd. Widząc ilość komentarzy pod postami takiej treści, użytkownicy, wręcz licytowali się złymi doświadczeniami. Czasami miałam ochotę wziąć popcorn i dobrze się przy tym bawić. Na szczęście nie jestem osobą tego typu. Wiedziałam, że w mojej grupie nie będzie miejsca na takie posty, ponieważ nie wnoszą one niczego dobrego. To jest zwykłe narzekanie na wszystkich dokoła, zamiast spojrzenia na siebie, co możemy ulepszyć. Bo zobacz, jeśli wszyscy skupiliby się na pracy nad sobą, szybko świat stałby się lepszy. Wspomniane „gównoburze”, przekierowują naszą uwagę z nas samych i kierują ją na innych, co jest bezproduktywną stratą czasu.

Podczas przeglądania innych grup, rzuciło mi się w oczy, że grupy stały się tablicami ogłoszeń

Chciałam tego uniknąć, więc u mnie nie ma miejsca na spam. To nie ma być tablica ogłoszeń, gdzie mamy się przechwalać co kto ma lepszego. Grupa ma motywować, inspirować i skłaniać do wymiany doświadczeń. Takie było moje założenie, które teraz realizuję. Dzięki temu, mamy miejsce, aby w pozytywny sposób podsumować tydzień i cieszyć się z małych rzeczy. Dla użytkowników ma to dużą wartość. Jednak wszyscy wiemy, że nie ważne jak cudowna jest grupa i jak dobrze pracuje administrator, jeśli społeczność, w tym i ty, nie będziecie się angażować, to sama przynależność nic tobie nie da. 

Samo zapisanie się do 100 czy 50 grup nie ma sensu

Wybierz sobie jedną lub dwie grupy, gdzie możesz być dawcą i biorcą. Udzielaj się i poświęcaj swój czas. Nie jesteś w stanie być aktywnym od rana do wieczora, przeglądając, co jest na kolejnym forum. Dołącz tam, gdzie grupa jest dla Ciebie wspierająca i zaangażuj się w nią. Oczywiście nie jest to obowiązkowe. Mamy mnóstwo możliwości, ale mamy też rozum, aby korzystać z tego z głową.

Podsumowując dzisiejszy odciek, zapamiętaj, że na Facebooku możesz znaleźć miejsce, gdzie użytkownicy będą podzielali Twoją pasję, podobne do Ciebie, które będą miały podobną wrażliwość

Jednak, aby znaleźć swoje miejsce, musisz trochę poszukać. Moja rada: znajdź grupę odpowiednią dla siebie, i przychodź tam jak do dobrej koleżanki, aby rozmawiać, o tym co jest dobre i się wspierać. Nie traktuj forum jako rozmowy z sąsiadką, z którą plotkujesz o osobach i sytuacjach z okolicy. Nie narzekaj na cały świat. Takie podejście zapewni grupom sens. I tu powiem moje Amen. To jest moje przesłanie na dzisiaj.

Jeśli jesteś ciekawa, jak jest na mojej grupie, to zapraszam cię. Kliknij link pod tym odcinkiem i przeczytaj regulamin. Poświęć minutę o to co proszę, żebym wiedziała, że chcesz się zaangażować, a ja wpuszczę cię do tego mikro ułamka Facebooka

O mamma mia! Odcinek jest długi, ale cieszę się, że wyjaśniłam ci, o co chodzi z tymi grupami. Jest ich wiele w internecie, ale każdy musi znaleźć jakąś dla siebie. Żyjmy w symbiozie i nie bądźmy „pasożytami”. Na dziś kończę. Ściskam cię mocno i życzę ci bardzo dobrego tygodnia!

P.S. Pochwal się, proszę, wśród znajomych, gdzie słuchasz mojego podcastu i co z niego dla siebie wyciągnęłaś.

Do usłyszenia z tydzień.

 

JEŚLI CHCESZ MNIE ODWIEDZIĆ TO ZAPRASZAM CIĘ DO MOICH MIEJSC W SIECI

 

✔  FACEBOOK: BASIOLANDIA.FB

✔  INSTAGRAM: BASIOLANDIA.IG

✔  STRONA WWW: BASIOLANDIA.STRONA

✔  YOUTUBE: BASIOLANDIA.YOUTUBE

ZAPRASZAM CIĘ DO MOJEJ GRUPY NA FB: BASIOLANDIA.GRUPAFB.  Będziemy tam rozmawiać o tematach poruszanych w podcastach i nie tylko.

 

GDZIE MOŻESZ SŁUCHAĆ MOJEGO PODCASTU

🎤 na moim kanale YouTube :BASIOLANDIA.YOUTUBE

🎤 katalog w iTunes: BASIOLANDIA.ITUNES

🎤 spotify: BASIOLANDIA.SPOTIFY

🎤 wyszukanie frazy „WIECEJ NIŻ FOTOGRAFIA” w Twojej aplikacji do podcastów na smartfonie

 

Ściskam i życzę cudownego tygodnia 😊

Basiolandia 😊